Personel i Zarządzanie 9/2005 z 01.09.2005, str. 113
Data publikacji: 01.07.2018
Przegląd prasy zagranicznej
Dlaczego w pracy biją
http://www.handelsblatt.com
Stałe przeciążenie personelu pogarsza atmosferę pracy i zamienia spokojne osoby w nieznośnych gwałtowników - zauważają Chris Loewer i Claudia Toedtmann w „Handelsblatt” z 8 lipca.Niemal każdy zetknął się w firmie z ludźmi, którzy w ten czy inny sposób są niemili i antypatyczni. Nie byli lubiani już w szkole, gdzie nikt nie chciał siedzieć z nimi w ławce. Ostatnio jednak powiększa się liczba „wstrętnych typów”, którzy kiedyś byli zupełnie inni, a stali się nieznośni dopiero w dzisiejszej sytuacji gospodarczej. Spokojne z reguły i sympatyczne osoby zaczynają zachowywać się w sposób nieokrzesany i nie cofają się przed złośliwościami.
Przyczyna tkwi w zdziczeniu nie ludzi, lecz otoczenia, w jakim działają. Trudniejsze warunki pracy i walka o stanowiska wyzwalają u wielu nieprzyjemne cechy, i to zupełnie niezależnie od branży - podkreślają psycholodzy pracy, zwracając uwagę na rosnące „zatrucie klimatu pracy”. Permanentne przeciążenie jest codziennym zjawiskiem w wielu firmach. Praca jest coraz bardziej zagęszczona, nie pozostawia czasu na chwilę wytchnienia i gromadzenie nowych pomysłów. Krótko mówiąc, praca w firmie staje się jedną wielką gonitwą. Pierwsze oznaki przekroczenia przez jednostkę „granicy przeciążenia” pojawiają się, kiedy nawet sumienne osoby nie dotrzymują terminów, nie odpowiadają na telefony i gubią e-maile. „Osiągalność jest wskaźnikiem tego, jak obciążona jest dana osoba” - podkreślają eksperci.
Jak do tego dochodzi? Ciągłe uszczuplanie przedsiębiorstw spowodowało, że coraz mniej ludzi wykonuje konkretny zakres obowiązków. W dodatku zaostrzyła się sytuacja na rynku i wzrosły wymogi jakościowe. Nożyce coraz bardziej rozwierają się. Firmy twierdzą, że zwalniając ludzi jednocześnie podnoszą jakość. W rzeczywistości wysoka presja, nawet jeśli krótkofalowo przynosi sukcesy, na dłuższą metę jest samobójcza. Jednostki stają się zbytnio obciążone i w efekcie firma prowokuje często do odejścia dobrych pracowników, których chciałaby zatrzymać. Kto zaś nie ma alternatywy, zaciska pięści w kieszeni i staje się nieznośny. Co robić z takimi kolegami w pracy? Sytuacje utraty kontroli nad sobą, jak w przypadku Naomi Campbell, która z powodu jakiejś błahostki rzuciła telefonem komórkowym w swoją asystentkę, a jej osłupiałą koleżankę zaczęła dusić, nie są tylko „amerykańską bajką” i zdarzają się też w Niemczech. Pewien producent sprzętu medycznego w Nadrenii musiał wezwać do firmy pogotowie, kiedy pracownica wydziału personalnego straciła głowę i walnęła sekretarkę szefa telefonem w głowę. Efektem była wielka rana. Firma próbowała utrzymać wszystko w tajemnicy, a koledzy tylko półgębkiem wspominali o krwawym zdarzeniu.

