Personel i Zarządzanie 8/2006 z 01.08.2006 [dodatek: Personel i Zarządzanie, str. 90]
Data publikacji: 27.06.2018
Ludzie na pierwszym planie, produkt i zysk - na drugim
• Co zainteresowało jury tegorocznego konkursu w Pani działaniach jako szefa pionu HR?
Moim zdaniem jury zwróciło przede wszystkim uwagę na niestandardowe podejście do pracowników, jakie promuję w pracy z ludźmi i w realizacji polityki personalnej. Z zainteresowaniem też przyjęto pomysł przeniesienia pracowników działu kadr z biurowca na teren zakładu produkcyjnego właśnie blisko pracowników i kadry kierowniczej. To rozwiązanie gorąco polecam. Członkowie jury za warte podkreślenia uznali też fakt, że finansista „zmienił branżę” i pracuje dzisiaj w dziale HR.
• Jakie etapy musiała Pani pokonać, aby zostać dyrektorem ds. pracowniczych?
Moja droga na to stanowisko była ciekawa i pouczająca - od asystentki w dziedzinie finansów do stanowiska dyrektora ds. HR. W International Paper zaczęłam pracować w maju 1993 roku, a zatem obchodzę w tym roku „trzynastkę” - dla mnie szczęśliwą. Byłam wówczas asystentem kontrolera finansowego i pracowałam na tym stanowisku przez trzy lata. Następnie zostałam specjalistą do spraw projektów kapitałowych, cały czas w dziale finansów. Potem bardzo szybko musiałam opanować wiedzę z dziedziny księgowości, ponieważ awansowałam na stanowisko kierownika działu księgowości majątkowej.
• Czy to było pierwsze Pani doświadczenie w dziedzinie HRM?
Tak, wówczas po raz pierwszy zarządzałam ludźmi, ośmioosobowym zespołem pracowników, z których część była tuż przed emeryturą. To było spore wyzwanie, ale udało nam się stworzyć udany zespół. Do dziś miło wspominam te moje początki w zarządzaniu kadrami. Potem firma przeszła reorganizację i prowadzony przeze mnie zespół został rozwiązany. Wróciłam na stanowisko specjalisty, czyli w firmowej hierarchii spadłam w dół. Po czterech miesiącach zaproponowano mi, abym została kierownikiem działu rachunkowości zarządczej. A więc znów nowa dziedzina. I zupełnie inny zespół ludzi, którym przyszło mi kierować - tym razem byli to ludzie bardzo młodzi i ambitni, pracujący już ze sobą od jakiegoś czasu. I tym razem udało się nam stworzyć dobry zespół. Wiele się od siebie nawzajem nauczyliśmy. Po roku zaproponowano mi stanowisko dyrektora ds. pracowniczych i tę funkcję pełnię już od czterech lat.

