Przegląd prasy zagranicznej
Niepraktyczna taktyka ciężkiej ręki
W niepewnych czasach menedżer powinien oszczędzać personelowi niepotrzebnych zaskoczeń - piszą Stephen A. Miles i Nathan Bennett w "Business Week" z 31 marca. Koncern AIG po głośnym skandalu z nieuzasadnionymi premiami - wypłaconymi z rządowej pomocy - dla osób, które wpędziły firmę w kłopoty, z dnia na dzień utracił opinię solidnego pracodawcy. W efekcie zasadniczej zmianie uległy również relacje firmy z jej pracownikami. W podobny sposób recesja odbija się dzisiaj na stosunkach pracodawca - zatrudniony we wszystkich przedsiębiorstwach, nie tylko tych, o których głośno w mediach.
Dotychczas menedżerowie, aby przyciągnąć do firmy pracowników, utrzymać ich i stwarzać stosowną motywację, składali liczne obietnice, które mogły być spełnione tylko pod warunkiem dalszego wzrostu firmy. Dzisiaj w wielu firmach plany wzrostu zostały odłożone na półkę i zastąpione przez programy redukcji.
Pewne jest, że recesja zmusza pracodawców do ostrożniejszego szafowania wszelkimi obietnicami wobec pracowników. W gospodarczo niepewnej sytuacji zatrudnieni nie widzą już bowiem bezpośredniego związku między efektywnością ich pracy a odpowiedzią pracodawcy. W konsekwencji menedżerowie muszą znaleźć sposoby zachowania własnej wiarygodności w sytuacji, kiedy ich obietnice mogą być postrzegane jako puste. Częściej muszą apelować do pracowników o zachowanie wiary w firmę, zapewniać, że nadejdą lepsze dni i dzisiejsze wysiłki nie zostaną jutro zapomniane. Rzecz jasna, jeśli recesja będzie krótkotrwała, można spodziewać się, że personel zniesie pogorszenie warunków. Pytanie jednak, jak długo zadowoli się hasłem "zaufajcie mi" jako środkiem podnoszenia zaangażowania pracowników.
Choć zakrawa to na paradoks, trudności dają menedżerowi szansę znacznego zwiększenia lojalności zatrudnionych. Jeśli jednak źle wykorzysta tę kartę, naprawienie szkód w relacjach z pracownikami może zająć całe lata. W czasach kiedy środki są ograniczone, pracodawca może mieć do zaoferowania pracownikom jedynie skuteczną komunikację i maksymalną przejrzystość. Niestety, wielu pracodawców woli podnosić zaangażowanie personelu przez uciekanie się do metod opartych na strachu. Na krótką metę taktyka ciężkiej ręki może przynosić efekty, w dłuższej perspektywie jest jednak nie do utrzymania. Co powinien zatem robić menedżer? Po pierwsze, dążyć usilnie do zapewnienia pracownikom atmosfery wolnej od zaskoczeń, umacniającej w oczach pracowników wiarygodność firmy. Robienie tego, co zostało zaplanowane umacnia zaufanie do przedsiębiorstwa. Po drugie, określić, a następnie chronić sprawy naprawdę ważne dla personelu. Czasem bywają one zaskakujące.

