Czyli jak zbudować bibliotekę wiedzy w organizacji?
Firmowe tankowanie know-how
Zbiornik, departament, bank, magazyn czy biblioteka: niezależnie od tego, jak nazwiemy jednostkę przechowującą wiedzę w firmie, jej know-how czy praktyki i doświadczenia - jest ona elementem ważnym i cennym z punktu widzenia funkcjonowania organizacji. Jej istnienie i właściwe działanie - a to nie zawsze jest tożsame - pozwala uniknąć sytuacji wyważania otwartych już drzwi. Pozwala też uniknąć gwałtownego poszukiwania rozwiązań, o których wiemy, że w przeszłości zostały wypracowane, a które w potrzebie giną w gąszczu plików, tabel, ofert i prezentacji.
Docieranie do wiedzy w firmach odbywa się zwykle poprzez zadawanie wielu pytań w sytuacjach, gdy ta wiedza jest potrzebna. Rzadko zdarza się, że organizacja dba o utrzymanie wiedzy i dostęp do tych zasobów - wyjątkiem mogą być firmy konsultingowe, dla których wiedza jest konieczna do codziennego funkcjonowania. Do czego to może prowadzić?
Nawet jeśli organizacja gromadzi wiedzę, to dotarcie do niej bywa trudne, a po latach nawet niemożliwe. Zasoby te nie są bowiem porządkowane czy katalogowane w żaden przejrzysty sposób. W konsekwencji firma musi je odbudowywać za każdym razem, gdy są potrzebne. Pomijając już kłopotliwość tej sytuacji i konieczność wyważania otwartych w wielu przypadkach drzwi, po prostu jest to drogi zabieg. Kosztuje czas ludzi, którzy muszą na nowo wypracowywać metody, tworzyć od początku skomplikowane dokumenty i wymyślać rozwiązania, których prototypy w przeszłości były już konstruowane.

