Czyli o barierach efektywnego słuchania
Ucho prezesa i pracownika
Żeby zwiększyć swoją efektywność w pracy, zdobyć i utrzymać uwagę odbiorców uczestnicy szkoleń chcą się nauczyć odpowiednio wypowiadać. Nie doceniają tego, że w wielu przypadkach równie ważna jest zdolność słuchania i prawidłowego odbierania tego, co mówią do nas inni. Co można zatem zrobić, by być lepszym i skuteczniejszym słuchaczem?
Konkurencja na rynku wymusza od każdej firmy poszukiwania narzędzi do budowania i zwiększania swojej skuteczności. Techniki sprzedaży, kompetencje komunikacyjne, typologie klienta, zaawansowane negocjacje handlowe, style zarządzania, modele przywództwa - każdy z tych obszarów jest ciągle badany i ulepszany, ewoluuje. Na szkoleniach korzystamy z obecnej wiedzy w tych zakresach, ćwiczymy, dyskutujemy, wierząc, że to pomoże uczestnikom w codziennej praktyce. Ta praca może jednak pójść na marne, jeśli zapomną oni o jednym z najistotniejszych elementów kontaktów międzyludzkich - słuchaniu.
Siła mówienia
Przyjrzyjmy się przykładowo technikom sprzedaży - każda z nich opiera się na sprawnym komunikowaniu. Powszechnie przyjęło się, że handlowiec musi umieć dobrze rozmawiać. Często sprowadza się to jednak do smutnej praktyki - każdy chce sprzedać, ale nikt nie pyta klienta, co ten chce kupić. Od telemarketera praktycznie nie sposób usłyszeć uczciwego i szczerego pytania, czego potrzebuje druga strona rozmowy. Mało tego, rzadko dopuszczają oni swojego rozmówcę w ogóle do głosu, a jeśli to się nawet uda, to jego uwagi są zazwyczaj ignorowane. Efekt? Zwykle zero sprzedaży. Warto więc zadać sobie pytanie, czy to efektywne działanie?

