Dobre praktyki komunikacyjne w zespole rozproszonym
Szumy na łączach
Największym wyzwaniem dla zespołów rozproszonych jest nie tyle - jak się powszechnie wydaje - odległość między członkami zespołu, o ile dystans psychologiczny, jaki ich dzieli. Taki rodzaj oddalenia może zaistnieć w każdym zespole, jednak zespołom rozproszonym może być trudniej go pokonać i może to wymagać od nich większego wysiłku. Jak sobie z tym radzić?
Zaangażowanie w zespole jest budowane przez poczucie, że każdy z jego członków jest ważną częścią dużej machiny zwanej organizacją i że wspólnie z innymi wnosi istotny wkład w jej sukces i funkcjonowanie. W zespołach rozproszonych o takie poczucie jest nieco trudniej, jednak przy odrobinie wysiłku udaje się stworzyć taką kulturę pracy, na jakiej zespołowi i firmie zależy. Tym, co kształtuje kulturę zespołu, jest spójność budowana przez wzajemne doświadczenia, oczekiwania i wartości, a tym, co pozwala tę spójność wytworzyć jest m.in. skuteczna komunikacja, która wymaga ustalenia zasad i konsekwentnego ich przestrzegania.
Odpowiedzialność obu stron
Chodzi oczywiście o skuteczność komunikacji. Z jednej strony możliwość pracy w dowolnie ustalonym przez siebie rytmie i czasie pozwala pracować w skupieniu i bez zakłóceń, z drugiej jednak ogranicza przestrzeń do tego, żeby skutecznie i na czas reagować na pojawiające się problemy. Nie mówiąc już o tym, że nigdy nie ma pewności, czy wysyłane informacje docierają tam, gdzie powinny. Na ten problem szczególnie narażeni są np. pracownicy działów obsługi klienta, dla których istotne jest załatwienie sprawy klienta odpowiednio szybko, a którzy nie zawsze mogą uzyskać natychmiastowe wsparcie od osób, które daną sprawą się zajmują, np. obsługą reklamacyjną, wsparciem technicznym itd. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że ze względu na różnice kulturowe czy osobowościowe nie każdy pracownik czuje się komfortowo w sytuacji, gdy musi nieustannie przypominać i ponaglać do załatwienia sprawy, co w krótkim czasie może zrodzić niechęć i prowadzić do demotywacji.

