Czy działy HR zdały egzamin w czasie pandemii?

Jakie są, Pani zdaniem, najważniejsze wnioski z działania firm w warunkach pandemii?
W wielu firmach dużej i średniej wielkości dział HR wspólnie z działem BHP i kadrą zarządzającą dobrze poradził sobie z ustanowieniem nowych formuł pracy, takich jak praca zdalna, i z zapewnieniem bezpieczeństwa tym pracownikom, którzy muszą działać stacjonarnie. Dotyczy to zwłaszcza sektorów produkcji i handlu oraz stanowisk pracy, na których zadania nie mogą być wykonywane w sposób zdalny ze względu na wymagany bezpośredni kontakt z klientem. Jeżeli więc chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa pracy, to dział HR i działy współpracujące stanęły na wysokości zadania. Potwierdzają to m.in. wyniki badania, jakie prowadzimy w ramach projektu Kapitał Zdrowia: większość pytanych pracowników dosyć dobrze ocenia zapewnienie bezpieczeństwa w okresie pandemii.
A czy są obszary, w których działy HR nie poradziły sobie?
Owszem. W niektórych firmach dział HR nie upewnił się, czy kapitał zdrowia w organizacji jest na odpowiednim poziomie. Dlaczego? Dlatego, że z racji obostrzeń epidemicznych do niektórych świadczeń oferowanych dotąd przez pracodawców pracownicy przestali mieć dostęp, np. do uprawiania sportu w siłowniach czy do zdrowych przekąsek. Jedynie część firm poprosiła dostawców tego rodzaju usług, aby np. możliwy był kontakt z trenerem osobistym i wykonywanie ćwiczeń online. Nieliczne organizacje zapewniają zdrowe przekąski dostarczane do domu pracowników. W pewnym stopniu taka sytuacja wynika z tego, że podczas pandemii firmy są zmuszone do ograniczania wydatków i rezygnują z części oferowanych dotąd świadczeń. Ale


