Sztuczna inteligencja w HR
Nie taki diabeł straszny…
Sztuczna inteligencja na dobre zagościła w dziedzinie HR, zmieniając tradycyjne sposoby zarządzania ludźmi. Działy personalne widzą jej korzyści – szybszą selekcję kandydatów, trafniejsze oceny czy mniej rutynowych zadań. Jednocześnie narasta niepokój: czy technologia przejmie kontrolę nad decyzjami, które dotąd były czysto ludzkie? Czy algorytmy będą oceniać ludzi uczciwie i transparentnie? Dlatego warto zrozumieć źródła tych lęków oraz znaleźć skuteczne sposoby ich pokonania, zanim staną się one barierą dla nieuniknionej już transformacji cyfrowej w obszarze HRM.


Dorota Dublanka
Dyrektorka zarządzająca, dyrektorka Departamentu Zasobów Ludzkich i Organizacji w KIR

Marcin Łunkiewicz
Założyciel mimo.ooo i twórca mimo.loop, systemu AI do prowadzenia kampanii marketingowych. Autor podejścia: „Nie oddawaj marki algorytmom. Naucz algorytmy mówić jej głosem”.
Podstawową obawą działów personalnych jest utrata kontroli nad decyzjami rekrutacyjnymi. Z raportu ARC Rynek i Opinia (2024) wynika, że aż 41 proc. polskich HR-owców negatywnie ocenia możliwość całkowicie autonomicznego podejmowania decyzji rekrutacyjnych przez sztuczną inteligencję (AI), wyrażając obawę przed utratą decyzyjności człowieka. Badania HRM Institute (2024) potwierdzają, że aż 84 proc. specjalistów HR uważa, że pewnych aspektów pracy nie da się zastąpić technologią - zwłaszcza tych wymagających empatii, intuicji i ludzkiego doświadczenia. Kolejną barierą jest brak przejrzystości działania algorytmów, tzw. problem „czarnej skrzynki”. Według raportu EY (2025) 67 proc. polskich specjalistów HR wskazuje transparentność AI jako kluczowy warunek jej akceptacji. Brak jasnych informacji o tym, na jakiej podstawie kandydaci są oceniani przez algorytmy, budzi frustrację, nieufność i strach przed popełnianiem błędów, które mogą skutkować utratą wartościowych kandydatów.

