Personel i Zarządzanie 6/2004 z 01.06.2004, str. 43
Data publikacji: 01.07.2018
Romans w firmie - za i przeciw
Podobno co piąte małżeństwo poznaje się w sytuacjach związanych z wykonywaniem pracy zawodowej. Pracodawcy oczekują pełnej dyspozycyjności, zatem ambitni pracownicy nie mają zbyt wiele czasu na prywatność. Wspólne zaangażowanie w pracę i pasjonujące projekty zbliżają ludzi. Nic dziwnego, że z sympatii rozwija się czasem flirt, a nawet coś więcej. Czy i w jaki sposób pracodawca ma prawo ingerować w sprawy uczuciowe swych pracowników? W jakich sytuacjach jest to uzasadnione?
Renata Kaczyńska-Maciejowska
Autorka jest psychologiem, trenerem i konsultantem ds. zarządzania zasobami ludzkimi. Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową PROSPERA Consulting.
Kontakt: prospera@nets.pl
Praca nie wydaje się najlepszym miejscem dla miłości, która niezbyt kojarzy się z profesjonalizmem. Mimo to zdarza się, że dwoje współpracowników nawiązuje flirt.
Kochać, nie kochać?
W istocie - pewien poziom napięcia może wpływać pozytywnie na efekty pracy - jeśli zabiegamy o czyjąś sympatię i akceptację, to tym bardziej się staramy i chcemy pokazać się od najlepszej strony. Jednak namiętny romans bez reszty angażuje energię, emocje i czas, co utrudnia realizację obowiązków. Wie to każdy, kto choć raz w życiu doświadczył tego stanu. Zakochanym trudno jest skupić się na czymkolwiek, poza sobą. A to może się już przestać podobać otoczeniu - niektórzy czują się zgorszeni, a inni zazdroszczą, nic więc dziwnego, że miłosna historia staje się tematem komentarzy i plotek współpracowników. Bywa, że cała firma uczestniczy w ten sposób w perypetiach pary kochanków, którzy niekoniecznie by sobie tego życzyli.

