Personel i Zarządzanie 6/2004 z 01.06.2004, str. 8
Data publikacji: 01.07.2018
Praca, romans, liczby, fakty
Czytelnicy pytają: Co mam zrobić jako dyrektor personalny, w następującej sytuacji:
Jeden z dyrektorów (podlega bezpośrednio pod zarząd) ma romans z koleżanką z pracy (menedżer niższego szczebla zarządzania). Obydwoje mają swoje rodziny. Wyniki ich pracy nie budzą zastrzeżeń. Ich flirt (albo coś więcej) stał się jednak tajemnicą poliszynela - jest to komentowane i wzbudza różne, najczęściej niezdrowe emocje wśród załogi. Pojawiły się skutki uboczne w postaci widocznego spadku zaangażowania pracowników. Inni menedżerowie wolą udawać, że nie ma sprawy, a w każdym razie, że ich to nie dotyczy i nie chcą się wtrącać. Również dyrektor generalny, odpowiedzialny za wyniki firmy - choć domaga się od szefa HR, by „zrobić coś z wydajnością i dyscypliną” - zdaje się nie dostrzegać przyczyn spadku morale.
Radzi Monika Koncewicz, kierownik ds. personalnych Intier Automotive Seating Poland w Poznaniu
W poszukiwaniu inspiracji do odpowiedzi na pytanie Czytelniczki odbyłam podróż po intrenecie, gdzie napotkałam sporo badań dotyczących związków i flirtów w miejscu pracy. I tak według badania przeprowadzonego w 2001 roku przez CareerJournal.com - firmy dzielą się na takie, które na romanse pozwalają, takie, które pozwalają, ale je piętnują oraz takie, które romansów oficjalnie zabraniają. Wypowiedzi zebrano pośród kadrowców oraz pracowników (zobacz wykres na str. 14).
Stosunek zarządów do romansów w firmie według opinii menedżerów personalnych oraz pracowników

Źródło: badanie CareerJournal.com („Workplace Romance Survey”) przeprowadzone w 2001 r.
Firmy, które zabraniały romansów między pracownikami, jako najczęstszy powód takiego zakazu wskazywały zagrożenie oskarżeniami o wykorzystywanie seksualne. Powodem była również obawa o spadek wydajności pracy osób zaangażowanych w romans, jak również troska o morale współpracowników osób zaangażowanych w romans.

