Personel i Zarządzanie 6/2004 z 01.06.2004, str. 120
Data publikacji: 01.07.2018
Przegląd prasy zagranicznej
Menedżerowie z sercem
http://www.handelsblatt.com
W sytuacjach kryzysowych, obok fachowości i przebojowości menedżera liczą się też jego „kwalifikacje społeczne” - napisała Bettina Blass w niemieckiej „Handelsblatt” z 22 marca 2004 roku. Filia koncernu samochodowego Ford w Kolonii, mimo przeprowadzonych w ostatnim czasie redukcji zatrudnienia, zdobyła drugie miejsce w konkursie na „najlepszego niemieckiego pracodawcę 2004 roku”. Jak mówi jeden z szefów działu personalnego Hans Jablonski, w zatrudniających dziś 5 tys. osób zakładach przywiązuje się bowiem ogromną wagę do „kwalifikacji społecznych” menedżerów, tj. ich zdolności do partnerskiego zachowania w firmie, otwarcia na innych ludzi, okazywania im serca i szacunku. Zdaniem Jablonskiego, „kiedy sytuacja gospodarcza zmusza do zwolnień w firmie, ludziom puszczają nerwy, dochodzi do mobbingu i wyładowywania złości. Właśnie wtedy przełożony może udowodnić co potrafi, okazać ludziom zrozumienie, a także dać im motywację”.
Podobną filozofię wyznaje kierownictwo koncernu Siemensa w Monachium. Niemieccy „łowcy głów” zwracają uwagę, że przedsiębiorstwa szukają dziś menedżerów, zdolnych do podejmowania trudnych decyzji, w tym zwalniania personelu, ale jednocześnie wyczulonych na potrzeby pracowników i umiejących ich motywować. Sam bicz już nie wystarczy - podkreślają eksperci, a wielu uważa, że „kwalifikacje społeczne stały się w ogóle najważniejszym kryterium dobrego szefa”. Przełożony, kierujący się przy podejmowaniu decyzji wyłącznie liczbami i tzw. twardymi faktami, tworzy często zespół, w którym ludzie wzajemnie sobie przeszkadzają i zwalczają się. A sytuacja, kiedy dużą część czasu pracy zżerają wewnętrzne konflikty, drogo kosztuje firmę. Inaczej mówiąc, stworzenie sprawnego zespołu wymaga wrażliwości na nastroje i odczucia innych ludzi, słowem - opanowania także tzw. miękkich czynników zarządzania firmą.

