Personel i Zarządzanie 7/2005 z 01.07.2005, str. 40
Data publikacji: 30.06.2018
Motywowanie na Kilimandżaro
Organizując wyjazd incentive, możemy zastosować dwa podejścia. Pierwsze polega na tym, że robimy coś, co spodoba się naszym pracownikom - dając im odczuć, że jest to nagroda za uzyskane wyniki. Drugie natomiast wiąże się z wyznaczeniem celów takiej wyprawy, stworzeniem jej profesjonalnego programu i przeprowadzeniem atrakcyjnej podróży. Jest ono bardziej pracochłonne, ale w ten sposób wyjazdy przestają być tylko wyróżnieniem, a stają się inwestycją w rozwój personelu: nabywanie nowych umiejętności, kształtowanie postaw, integrację zespołów.
Rafał Szczepanik
Autor jest partnerem w firmie Training Partners, szefem działu szkoleń outdoor i wypraw incentive; prowadził szkolenia i wyjazdy w Europie i Ameryce Południowej.
Kontakt: rafal.szczepanik@trenerzy.pl
Waldemar Niemiec
Autor jest trenerem w Training Partners, przewodnikiem i instruktorem alpinizmu; prowadził wyprawy w Europie, Afryce i Ameryce Południowej.
Kontakt: waldemar.niemiec@trenerzy.pl
Zdecydowanie więcej korzyści daje oczywiście drugie z wymienionych podejść. Jakie zatem cele można osiągnąć dzięki tego typu wyprawom?
Czym są podróże incentive
W 1910 roku Henry Ford zorganizował pierwszy w historii wyjazd incentive. Dla grupy najlepszych pracowników ufundował podróż z Ohio do Nowego Jorku. Od tego czasu programy tego rodzaju wypraw bardzo się rozbudowały, ale istota pozostała ta sama. Grupie pracowników - najlepszych, lub tych, w których rozwój chcemy szczególnie zainwestować - finansujemy podróż. Taką, na jaką zapewne nie byłoby ich stać, gdyby płacili z własnej kieszeni. Dobór uczestników zależy od tego, jaki jest cel wyjazdu. Program wyprawy nie jest jednak kopią zwykłej wycieczki turystycznej. Zakłada niezwykłe atrakcje, których pracownik długo nie zapomni. Albo serię wydarzeń, które w określony sposób wpłyną na postawy i umiejętności uczestnika - na przykład związanych z wykonaniem specjalnie dobranych ćwiczeń outdoorowych.

