Przegląd prasy zagranicznej
Uzależnione pokolenie Y
Pokolenie uzależnione od high-tech i błyskawicznej komunikacji potrzebuje więcej sterowania w pracy - pisze Kathryn Tyler w majowym numerze „HR Magazine”. Nazywają ich „millennials” bądź generacją Y czy pokoleniem internetowym. Są pierwszym pokoleniem, które od wczesnego dzieciństwa i młodości używa telefonów komórkowych, e-maili oraz błyskawicznej komunikacji internetowej IM. W Stanach Zjednoczonych „millennials”, mający dziś 8-29 lat, to około 80 mln osób. Urodzeni w 1985 r. zaczynają już pojawiać się w miejscach pracy, stawiając ekspertów HRM i psychologów przed dylematem, jak zintegrować z firmą osoby, którym przywiązanie do technologii ukształtowało sposób pracy, komunikowania się, podejmowania decyzji i współdziałania z innymi ludźmi.
Tym, którzy pamiętają życie bez komórek czy internetu, może być trudno pojąć, do jakiego stopnia high-tech splata się z życiem „millennials”. Starsze pokolenia, które z niecierpliwością czekały na pełne usamodzielnienie się, mogą nie rozumieć odczuwanej przez generację Y potrzeby sterowania i oddziaływania ze strony rodziców. Przed laty na przykład domy akademickie miały tylko jedno krajowe połączenie telefoniczne, a rodzice byli szczęśliwi, jeśli pociechy dzwoniły do domu raz w tygodniu. Teraz studenci mogą przebywać w różnych miejscach kraju, dzwoniąc z komórki do rodziców trzy-pięć razy dziennie. Znacznie silniejsze niż kiedyś są też więzy z kolegami. Poprzednie pokolenia wprawdzie również szukały porad i wskazówek u przyjaciół, dzisiejsza technologia umożliwia jednak permanentny kontakt z kolegami, pozostawiając mało czasu na autonomiczne myślenie i decyzje. Eksperci zwracają uwagę, że współcześni młodzi ludzie, poza rodzicami, nie kontaktują się z nikim spoza swego pokolenia. Spędzają średnio 72 godziny w tygodniu na kontaktach via komórka i internet, szukając porady i wskazówki nawet w najdrobniejszych decyzjach.
Tego rodzaju uzależnienie nie pozostaje bez konsekwencji. Naukowcy sądzili kiedyś, że mózg do 13. roku życia był niemal kompletnie ukształtowany. W ostatnich dwóch latach neurofizycy odkryli, że niektóre części mózgu - zwłaszcza płaty przednie, odpowiedzialne za planowanie i podejmowanie decyzji, a także gromadzenie wiedzy - rozwijają się dłużej, jeszcze u dwudziestolatków. Oznacza to, że mózgi „millennials” rozwijają zdolności rozumowania, planowania i podejmowania decyzji w ścisłym uzależnieniu od technologii - komórek, IM i e-maili - tudzież będących na drugim końcu linii rodziców i kolegów. W rezultacie, zdaniem ekspertów, „millennials” mają kłopoty z samodzielnym podejmowaniem decyzji. Innymi słowy, komórka wręczana nastolatkom przez rodziców jest jakby mieczem o podwójnym ostrzu. Z jednej strony daje młodym większy zakres wolności, z drugiej jednak, kiedy rodzic jest zawsze pod ręką, pozbawia możliwości polegania wyłącznie na sobie samym.

