Kulą w integracyjny płot
Opis przypadku
Ostatni wyjazd integracyjny w naszej firmie odbył się w maju. Wszyscy czekali na piątek, kiedy to mieliśmy na dwa dni wyjechać do pięknego ośrodka na Mazurach. W firmie panowała raczej entuzjastyczna atmosfera, bo miesiąc wcześniej podpisaliśmy umowę o współpracy z klientem.
Jednakże im bliżej było wyjazdu, tym więcej pojawiało się niewiadomych. Nie znaliśmy programu, nie pojawiła się też jasna informacja o harmonogramie oraz transporcie na miejsce i z powrotem. Zakładaliśmy, że będzie miły, zabawowy wieczór, jednakże rodziło się pytanie, co oprócz tego? Dwa dni przed wyjazdem wszyscy pracownicy zostali poinformowani e-mailem, że wyjeżdżamy o godzinie 9.00 autokarem spod siedziby firmy, a wracamy w sobotę po obiedzie. Dyrekcja zapewniała, że na wyjeździe będziemy rozwijali kompetencje potrzebne nam w pracy, a wszystko odbędzie się w miłej atmosferze.

