Pieniądze to nie wszystko
Przeciętny pracownik ma wrodzoną niechęć do pracy i unika jej, jeśli tylko może. Nie chce brać na siebie odpowiedzialności, woli raczej być kierowany. Jest mało ambitny i nad wszystko przedkłada bezpieczeństwo i święty spokój. Z tego powodu większość ludzi musi być zmuszana, kontrolowana, kierowana i straszona konsekwencjami, aby podejmować odpowiedni wysiłek ukierunkowany na osiągnięcie celów organizacji.
Tomasz Nocuń
Autor jest wiceprezesem zarządu w Małopolskiej Grupie Doradczo-Finansowej z Krakowa, pełni jednocześnie funkcję dyrektora działu doradztwa.
Kontakt: t.nocun@mgdf.pl
Powyższe twierdzenie nie jest w żadnym wypadku uniwersalną prawdą opisującą wszystkich pracowników, niezależnie od miejsca, w którym pracują, ale streszczeniem tzw. Teorii X sformułowanej w latach 60. przez Douglasa McGregora1. Uważa on, że tego typu podejście do pracowników reprezentowane jest przez większość organizacji. Potępia je, przeciwstawiając mu jednocześnie Teorię Y, która mówi, że:
= przeciętny człowiek nie ma wrodzonej niechęci do pracy, co więcej w odpowiednich warunkach może być ona źródłem satysfakcji;
kontrola i kary nie są jedynymi środkami egzekwowania realizacji celów i osiągania wyników; ludzie potrafią wytworzyć mechanizmy samokierowania i samokontroli, jeśli realizują cele, co do których mają pełne przekonanie;

