Nieuczciwe zachowania pracowników
Ufać czy kontrolować
Wprowadzanie monitoringu zachowań pracowników (np. kamery, rejestrowanie rozmów telefonicznych itp.) mogłoby w pewnych sytuacjach zapobiec nadużyciom. Czasami jednak grozi pogorszeniem wizerunku firmy. Co wybrać?
Paweł Berłowski
Autor jest dziennikarzem w Serwisie HR.
Kontakt:
pawel.berlowski@interia.pl
Badania dotyczące nadużyć pracowniczych, prowadzone przez takie firmy audytorskie jak Deloitte, Ernst & Young czy PricewaterhouseCoopers pokazują, że przedsiębiorstwa mają poważne problemy z nieuczciwymi zachowaniami zatrudnionych. Na przykład trzech na czterech prezesów największych polskich firm uznało w ostatnim badaniu Deloitte („Nadużycia - niewidzialny wróg przedsiębiorstw 2008”), że nadużycia gospodarcze są poważnym problemem polskiej gospodarki. Wśród tych nadużyć są też te popełniane przez pracowników.
- Firmy nie chwalą się tym oficjalnie, ale wiem, że stosowanie różnych systemów monitorujących zachowania pracowników są na porządku dziennym w bardzo wielu firmach - mówi Andrzej S. Nartowski, prezes zarządu Polskiego Instytutu Dyrektorów. Jest to spowodowane chęcią ochrony wizerunku firmy. W potocznym odbiorze, jeśli ktoś się świetnie zabezpiecza, to najprawdopodobniej nie robi tego bez przyczyny. Stąd tylko jeden krok, aby uznać, że dana firma to jaskinia zbójców.
Nie lubimy, gdy nas śledzą
Z drugiej strony elektroniczne podglądanie, podsłuchiwanie czy śledzenie pracowników nie stwarza również dobrej atmosfery w samej firmie - pracownicy mogą czuć się poniżani. Z tego też powodu monitorowanie zachowań pracowników nie spotyka się z aprobatą społeczną. Nawet racjonalnie wytłumaczone wprowadzenie monitoringu GPS w Urzędzie Miasta w Lublinie gazeta opatrzyła tytułem „Satelitarny Wielki Brat pilnuje urzędników”, co samo w sobie stanowi nieprzychylny komentarz.


