Przegląd prasy zagranicznej
System wczesnego ostrzegania
Regularne zasięganie opinii personelu chroni menedżerów przed wytwarzaniem sobie fałszywego obrazu firmy - pisze Katrin Terpitz w „Handelsblatt” z 22 sierpnia. Na samą myśl o ankiecie pracowniczej niejeden szef firmy dostaje wypieków. Trzeba jednak przyznać, że szefowie przykładają coraz większą wagę do opinii pracowników. Kultura systematycznego feedbacku „z dołu do góry”, jeśli wierzyć zapewnieniom szefów HRM, konsekwentnie toruje sobie drogę w firmach. - Nasi ludzie muszą czuć, że ich opinie są ważne dla firmy - zapewnia szef personalny Adidasa, Matthias Malessa. Co więcej, w Adidasie regularne zasięganie opinii pracowników obchodzi już nie tylko wydział personalny, lecz stało się instrumentem zarządzania.
Z niedawnego sondażu firm doradczych Kienbaum i Hewitt wśród 207 szefów personalnych niemieckich przedsiębiorstw - od wielkich koncernów po małe i średnie firmy - wynika, że połowa tutejszych podmiotów gospodarczych wykorzystuje wiedzę o nastrojach wśród swoich pracowników do lepszego zarządzania korporacją. Zdaniem ekspertów ankiety są idealnym systemem wczesnego ostrzegania, kiedy w procesie pracy powstają nieprawidłowości, a kierownicze kadry niedostatecznie motywują pracowników. Zebrane opinie umożliwiają bowiem głęboki wgląd w wewnętrzne funkcjonowanie firmy i dają menedżerom odpowiedź na zasadnicze pytania: czy są atrakcyjni jako pracodawcy? Czy potrafią motywować ludzi do najwyższej efektywności? Wcześniej pytano głównie o stopień zadowolenia ludzi, co jednak nie mówiło nic o ich zaangażowaniu. Dla Adidasa zaangażowanie pracowników jest jednym z najważniejszych atrybutów firmy - i pozostaje jej dobrze strzeżoną tajemnicą. Od przyszłego roku premie menedżerów będą tam ściśle powiązane ze wskaźnikami zaangażowania personelu. Eksperci podkreślają jednak, że ankiety pracownicze nie powinny też być nadużywane i stawać się gilotyną dla menedżerskich karier - w ten sposób bowiem załogi firm dostałyby do ręki zbyt potężną broń.


