PRZEGLĄD PRASY ZAGRANICZNEJ
Co dwie głowy, to nie jedna
Kiedy tradycyjny nakazowy model kierowania zawodzi, pora na zarządzanie lateralne - mówi w wywiadzie dla kwietniowego numeru miesięcznika „Personalfuehrung” dr Ramona Zuehlke, coach i doradca organizacyjny z Monachium. Możliwość wydawania poleceń jest magiczną formułą tradycyjnego zarządzania. Zbyt często stosowana traci jednak na skuteczności. Na krótką metę odgórna dyspozycja może przeciąć niepotrzebne dyskusje i wytyczyć jasny cel. W dłuższej perspektywie jednak, o czym prędzej czy później przekonuje się każdy menedżer, autorytet i posłuch zależą od kwalifikacji osobistych i kompetencji, od wiarygodności i wzajemnego zaufania. Kto musi kierować zespołem, nie będąc jednocześnie przełożonym, szybko odkrywa zalety zarządzania lateralnego - poziomego lub równoległego, ignorującego hierarchie i schematy.
O niwelowaniu hierarchii i wprowadzaniu organizacji „matriksowych” mówi się co najmniej od 10 lat. Ostatnio problem lateralnego kierowania staje się coraz bardziej aktualny w związku z dokonującą się w firmach zmianą generacyjną. Młodsi wiekiem menedżerowie, wyrośli na internecie, nauczyli się rozwiązywać problemy za pomocą ogromnej ilości informacji. Tego rodzaju sieciowe przetwarzanie informacji najlepiej oddaje istotę lateralnego zarządzania. Wiele konkretnych problemów daje się lepiej rozwiązywać w interdyscyplinarnych zespołach, w których zarządzanie pionowe, z góry do dołu, nie daje dobrych rezultatów. Zarządzanie dzisiaj opiera się bowiem w znacznie większym stopniu niż przed 20 laty na komunikacji i równoważeniu różnych interesów. Firmy przekonują się, że na konkretne pytanie jest więcej niż jedna odpowiedź. Do rozwiązania złożonych problemów potrzebni są eksperci różnych specjalności. Żadna firma, która wkracza na jakiś nowy rynek, nie powierza takiego zadania jednemu fachowcowi, lecz woli zwrócić się do większego grona różnych specjalistów. Decydujące pytanie brzmi: kto może wnieść najlepszy wkład do takiego zintegrowanego rozwiązania? Hierarchia schodzi w tym momencie na bok, gdyż eksperci współpracują na równych prawach.

