Przegląd prasy zagranicznej
W oparach bezczynności
Syndrom znudzenia zawodowego może być poważną dolegliwością - mówi w wywiadzie dla "Frankfurter Allgemeine Zeitung" z 27 kwietnia psychoterapeuta Wolfgang Merkle. Syndrom wypalenia zawodowego jest powszechnie znany, mniej natomiast wie się o syndromie znudzenia, dolegliwości jakby mniej szykownej. Stres spowodowany nudą w pracy, który na pierwszy rzut oka brzmi nieco absurdalnie, wiąże się z tkwiącą w każdym człowieku potrzebą zdobycia uznania. Problem powstaje, kiedy właściwie nie ma czym się wykazać. Dotyka to nie tylko bezrobotnych, lecz także zatrudnionych w firmach, gdzie z powodu nierównego rozdziału zadań niektórzy czują się niedowartościowani lub pracują poniżej swych możliwości, gdzie osoby o wysokich kwalifikacjach muszą ślęczeć w miejscu, które zupełnie im nie odpowiada.
Rzeczą zaskakującą jest to, że symptomy znudzenia niewiele różnią się od wypalenia zawodowego. Często są to nawet dokładnie te same objawy stresu, jak bezsenność, szumy uszne, bóle żołądka, głowy i pleców, skurcze mięśni, wskazujące na nadmierne rozdrażnienie. Stres powstaje też, kiedy tuszuje się brak rozsądnego zajęcia np. gorączkowym szukaniem czegoś w internecie (choć naprawdę może to być zwykły przepis kulinarny) bądź kiedy pracownik jest zmuszany do sprawdzenia czegoś, co już pięć razy zostało sprawdzone, stając się ofiarą swoistego lobbingu. Syndrom znudzenia jest wciąż mało znany, gdyż każdy woli mieć do czynienia z bolączkami społecznie uznawanymi. Kto mówi: "Mam tyle pracy, że padam ze zmęczenia" może liczyć na dużo większy szacunek niż ten, kto przyznaje, że nie ma nic do roboty i się nudzi. Niedociążenie nie jest tak szykowną bolączką jak przeciążenie.
Bardzo dużo osób przychodzi do psychoterapeuty z symptomami wypalenia zawodowego, nie wstydząc się mówić, że czują się przeciążone i wypalone. Niewiele jednak powie, że nudzi się na śmierć. O tym dowiadujemy się dopiero wtedy, kiedy ktoś ze wstydem przyzna, jak bardzo czuje się w swoim miejscu pracy bezczynny i cały czas żyje w obawie, że zostanie dostrzeżone, iż jest właściwie zbędny. Także wielu lekarzy często nie rozpoznaje symptomu znudzenia zawodowego. Aby to stwierdzić, potrzebne jest stworzenie sytuacji zaufania między lekarzem i pacjentem dzięki zadaniu odpowiednich pytań. Z powodu następstw znudzenia zawodowego ludzie trafiają już do kliniki. Na stres bardziej podatni są mężczyźni. Jednak syndrom znudzenia zawodowego częściej dotyka kobiety. Wiąże się to z tym, że kobiety trudniej znoszą brak osiągnięć w swojej pracy, dostrzegany przez innych ludzi. Nie da się jednak wykluczyć, że wrażenie takie powstaje, gdyż kobiety częściej szukają pomocy psychosomatycznej.

