Do czego biznes potrzebuje językoznawcy?
Rozmowa z prof. Jerzym Bralczykiem, polonistą, ekspertem w dziedzinie języka mediów, reklamy i polityki

Profesor Jerzy Bralczyk
będzie gościem specjalnym podczas XIX Kongresu KADRY, który odbędzie się w Warszawie w dniach 7-9 maja 2014 r. Organizatorem konferencji jest Nowoczesna Firma.
Fot. Eas News
Występuje Pan na różnych konferencjach menedżerskich, seminariach, prowadzi Pan szkolenia. Do czego biznes potrzebuje językoznawcy?
Do dwóch celów - jeden jest szlachetny, drugi podły (albo przynajmniej wątpliwy moralnie). Zacznę od tego drugiego. Biznes chce wykorzystywać potencjał języka po to, żeby łatwiej manipulować. By formułować własne interesy jak najatrakcyjniej i by to działanie językowe przynosiło skutki nie zawsze pożądane przez odbiorcę. To ten wątpliwy etycznie cel. Drugi - ten szlachetny - to znajomość języka i badań językoznawczych potrzebna do lepszego porozumienia, wejścia w odpowiednie relacje, które język i tworzy, i realizuje. To samo odnosi się nie tylko do biznesu: można to powiedzieć np. o wojsku, religii... We wszystkich tych sferach zarówno umiejętność kierowania ludźmi, jak też ich zrozumienia jest niezbędna. W przypadku biznesu można mówić nawet o skrajnym jej upraktycznieniu. Wiele teorii mniej lub bardziej wiarygodnie wprowadza nadzieję możliwości algorytmizacji naszych kontaktów językowych. Czyli ustanowienia pewnych twardych reguł, które pozwalają nam na optymalne zachowanie się społeczne. Ja w to nie wierzę, ale jestem przekonany, że poznawanie tego najbardziej powszechnego spoiwa społeczeństw, jakim jest język, może być i satysfakcjonujące, i pożyteczne.

