Cudzoziemiec na polskim pokładzie
Obcokrajowiec zatrudniony w Polsce nikogo nie dziwi, bo zespoły międzynarodowe są powszechnym zjawiskiem w korporacjach. Polsko-zagraniczny personel można spotkać też w mniejszych firmach. Mimo to edukacja na temat różnic kulturowych, potrzeb i oczekiwań cudzoziemców oraz zasad budowania z nimi współpracy bardzo często jest traktowana po macoszemu.
Niemiecki singiel, pracujący w polskiej firmie i zorientowany przede wszystkim na pracę, może uznać swoich kolegów Polaków za leni bez ambicji i mało zaangażowanych, bo po pracy chcą wrócić do domu, do rodziny, a nie "wyrabiać" kolejne nadgodziny. Polacy natomiast mogą zrewanżować się opinią, że Niemiec to zarozumiały, wywyższający się i bezduszny cyborg. Amerykanin, uosobiający kulturę indywidualistyczną, będzie przez polski zespół odbierany jako egoistyczny, niekoleżeński snob. Japończyk, przyzwyczajony do tego, że w jego ojczyźnie spędza się z zespołem i szefem również wolne chwile po pracy, bardzo często - wychodząc na piwo do pubu - może czuć się osamotniony i żyć w przeświadczeniu, że Polacy nie potrafią się integrować. Osobiste uprzedzenia, powszechne stereotypy, brak porozumienia, błędy komunikacyjne, piętrzące się niedopowiedzenia, a w konsekwencji - obrażanie się, odsuwanie od siebie, nieufność, izolacja. To wszystko może być efektem braku wiedzy o różnicach kulturowych.

