Czy istnieje recepta na szczęście?
Diagnoza Społeczna 2013 pokazuje, że żyjemy w bardzo szczęśliwym społeczeństwie. Jak inaczej zinterpretować wyniki badań profesora Janusza Czapińskiego, mówiące, że prawie 81 proc. Polaków jest bardzo i dosyć szczęśliwych? 79 proc. uważa całe swoje dotychczasowe życie za udane. Brzmi to dość niewiarygodnie w zestawieniu z alarmującymi informacjami, że co czwarty Polak ma problemy psychiczne, wzrasta wypalenie zawodowe, a 1,5 mln Polaków choruje na depresję. Czy próbujemy się dobrze prezentować czy mimo problemów potrafimy cieszyć się życiem?
Badania profesora Czapińskiego od lat pokazują systematyczny wzrost zadowolenia Polaków z życia. Nie ma to związku z dochodami (bo realny dochód gospodarstw domowych spadł o 5 proc.) ani poszczególnymi aspektami życia (nastąpił niewielki spadek satysfakcji z większości aspektów życia). Jesteśmy mniej zadowoleni z pracy, perspektyw na przyszłość, sytuacji w kraju, życia seksualnego i miejsca zamieszkania. Ale jesteśmy szczęśliwi bardziej niż w 2011 roku. Dlaczego?
Cebulowa teoria szczęścia
Jedna z najbardziej popularnych polskich teorii dotyczących poczucia szczęścia wyróżnia trzy poziomy dobrostanu psychicznego. Każdy z nich warunkuje poczucie szczęścia i satysfakcji na innym poziomie. Najgłębsza warstwa, determinowana genetycznie i niekoniecznie świadoma, to wola życia. Wręcz instynktowna wola przetrwania, która pozwala nam nie załamywać się nawet w najtrudniejszych momentach. Jest najbardziej chronionym źródłem pozytywnej postawy wobec życia, jej poziom jest najmniej podatny na zmiany w środowisku zewnętrznym i uzależniony między innymi od uwarunkowań genetycznych. Mówiąc potocznie, jedni bardziej kochają życie od innych. Ma to szczególne znaczenie, jeżeli dojdzie do wahań na tym poziomie - o ile spadek woli życia może być warunkowany potężnymi wydarzeniami zewnętrznymi, o tyle jej wzrost jest determinowany wewnętrznie, przez atrybuty jednostki.

