Czy przywództwo da się policzyć?
W miarę, jak świat biznesu zmienia się i ewoluuje, w zawrotnym tempie rośnie zapotrzebowanie na efektywnych liderów. Aby firmy w pełni wykorzystały potencjał upoważniania i innowacyjności, muszą rozwinąć liderów na wszystkich szczeblach swojej struktury. Czy program rozwojowy z zakresu przywództwa i efektywności może być rentowną inwestycją?
Organizacja przyszłości to taka, w której każdy jest liderem. Tylko umiejętność kierowania samym sobą rzeczywiście wyzwala w ludziach kreatywność i innowacyjność. Zdolności przywódcze trzeba więc rozwijać u każdego pracownika. Pozostaje jednak pytanie o jakość przywództwa, czyli o to, czemu ostatecznie ma ono służyć. Ważne jest bowiem, czy rozwój przywództwa sprowadzimy wyłącznie do koncentracji na kompetencjach i indywidualnych cechach lidera, czy potraktujemy je jako złożony i długofalowy proces budowania stabilnej kultury organizacyjnej.
Przywództwo instytucjonalne
Co jest prawdziwą przesłanką rozwoju przywództwa w naszych organizacjach - chęć podążania za popularnym trendem czy rzeczywista chęć zbudowania trwałej przewagi konkurencyjnej? Jeśli to drugie, to rozwój ten musimy potraktować jako długofalowy proces inwestycji i zapewnić wszystkie niezbędne warunki do tego, by otrzymać z niego zwrot. Przywództwo jest zadaniem indywidualnym, musi zacząć się na górze, ale nie może się tam zatrzymać. Potrzebny jest proces budowania powszechnego przywództwa, przywództwa instytucjonalnego - takiego, które jest widoczne na każdym szczeblu organizacji, w postawach ludzi, w ukierunkowaniu na realizację biznesowych celów, stanowiących o wartości organizacji. Ostatecznie bowiem o jakości tej inwestycji decydować będzie marka przywództwa organizacji, a więc jej wizerunek i postrzeganie przez otoczenie zewnętrzne. Jakie są zatem niezbędne warunki do tego, by projekt rozwojowy można było rzeczywiście potraktować jako udaną i rentowną inwestycję?

