Wznosić się tam, gdzie niemożliwe
Rozmowa z Sebastianem Kawą, najlepszym pilotem szybowcowym na świecie, o ambicji i motywacji w realizacji celów, współpracy na trudnej drodze do mistrzostwa, a także o... lęku przed lataniem.

SEBASTIAN KAWA
Jedenastokrotny mistrz świata w konkurencjach szybowcowych, wielokrotny rekordzista świata w szybownictwie. Pięciokrotny mistrz Europy. Najbardziej utytułowany pilot szybowcowy w historii. Jako pierwszy latał szybowcem nad Himalajami, w tym roku jako pierwszy wzleciał nad Elbrus - najwyższy szczyt Kaukazu. Planuje lot szybowcem nad Antarktydą. Z zawodu jest ginekologiem położnikiem. Sebastian Kawa był gościem XXV Kongresu Kadry, który odbył się 8-9 maja w Warszawie.
Jakie cechy charakteru, osobowości są potrzebne, żeby osiągnąć tak wiele w szybownictwie, czy w sporcie w ogóle?
Mogę mówić za siebie. Jestem zadaniowcem bardzo mocno ukierunkowanym na realizację celu. Ambicja i motywacja to zdaje się dwa kluczowe słowa. Motywacja oczywiście wewnętrzna, nie apanaże czy chęć zrobienia przyjemności komuś innemu, ale płynąca z serca chęć wygrania, zrobienia czegoś bardzo dobrze. Czasami te cechy przeszkadzają w życiu. Nie zawsze jesteśmy na zawodach i muszę się mocno hamować, by być w stanie tolerować błędy, lenistwo wśród osób ze swojego otoczenia. Życie na takim poziomie to 100 proc. zarządzania czasem i organizacją. Nie można też zapomnieć o ćwiczeniach, dobrym zdrowiu i odpoczynku. Ciało to nie automat i wypoczynek jest bardzo potrzebny. Utrzymuję się w takiej formie na szczycie już od ponad 20 lat. Chodzenie na jakiekolwiek skróty dawno skończyłoby się katastrofą.

