Zdrowie organizacji
Czynniki warunkujące dobrostan pracownik ów i kulturę firmy.

Życie jest jak silnik Diesla w przepompowni wód podziemnych, a sukces ma smak ragoût z młodego wielbłąda. Są metafory, których nikt nie rozumie, ale przynajmniej przykuwają uwagę. Są jednak także stare metafory, które zbywamy wzruszeniem ramion, bo już tyle razy słyszeliśmy, że czas to pieniądz, a namiętność pali niczym ogień. Wśród tych starych, wyświechtanych przenośni bywają jednak takie, do których warto wracać, bo wciąż potrafią poszerzać nasze horyzonty. Tak jest z porównaniem firm i innych organizacji do żywych organizmów.
Metafora ta ma swoją długą tradycję zarówno wśród teoretyków zarządzania, jak i wśród praktyków, którzy – często nieświadomie – wyobrażają sobie własną firmę jako żywy system powiązanych „organów”. Takie spojrzenie pomaga dostrzec wzajemną zależność między poszczególnymi częściami organizacji. Intuicyjnie rozumiemy, że mięśnie ramion mogą wykonywać ruch, bo wspierają się na układzie kostnym, są kierowane przez układ nerwowy i nieustannie ożywiane przez układ krwionośny.
Metafora organizmu pomaga nam także zrozumieć, czym jest zdrowie organizacji, które wyraża się nie tylko w braku choroby, ale także w nieustannym poszukiwaniu równowagi w funkcjonowaniu odrębnych układów.

