Czy CSR to hipokryzja i przeżytek?
Zmieniający się na naszych oczach świat i transformacja wielu dziedzin życia, wymuszona nieoczekiwanymi zdarzeniami, stawia przed firmami pytania o odpowiedzialność za skutki swojej działalności, wpływ na środowisko społeczne i naturalne, wreszcie – o efekty tak chętnie podejmowanych inicjatyw CSR-owych. Czy działania firm w tym obszarze są szczere, czy też wyrachowane? Co o tym sądzą uczestnicy debaty oksfordzkiej?

Stwierdzenie, że społeczna odpowiedzialność biznesu (Corporate Social Responsibility – CSR) to zasłona dymna hipokryzji w biznesie, jest prowokujące i podaje w wątpliwość czyste i jasne intencje osób realizujących w firmach tę ideę. A tak właśnie sformułowane zdanie o CSR było tezą debaty w stylu oksfordzkim, jaka odbyła się podczas IX Konferencji Nienieodpowiedzialnych pod hasłem „Nieczystość. Za zasłoną biznesu, we wnętrzu człowieka”*. Ścierali się ze sobą zwolennicy i przeciwnicy tezy „CSR to zasłona dymna hipokryzji w biznesie”.
Dwa oblicza
Społeczna odpowiedzialność biznesu to pojęcie, które budzi różne skojarzenia i wiąże się z różnymi inicjatywami. Dlatego pytanie o jej sens i wpływ na rzeczywistość, w której wszyscy funkcjonujemy, wywołuje rozmaite reakcje. – CSR ma dwa oblicza: jedno – odpowiedzialne, etyczne, empatycznie i zrównoważone i drugie – takie, które wykorzystywane jest instrumentalnie po stronie marketingu



