Jak się boisz, nie zaczynaj zmiany
W badaniu zaangażowania pracowników przeprowadzonym w 2021 r. firma Groupe SEB w Polsce osiągnęła wynik na poziomie 86 proc. Cztery lata wcześniej było to zaledwie 55 proc., co szefowie spółki potraktowali jako sygnał alarmowy i argument za wdrożeniem głębokich zmian w podejściu nie tylko do organizacji, ale przede wszystkim do ludzi.

Decyzja o podjęciu działań, które spowodują wzrost poziomu zaangażowania pracowników, została podjęta w 2017 r. W przeprowadzonym wówczas badaniu Great Place to Work, realizowanym cyklicznie co dwa lata w całej korporacji, należąca do niej firma w Polsce uzyskała wynik na poziomie 55 proc.
– W ten sposób dowiedzieliśmy się, że połowa zatrudnionych osób nie chce z nami pracować. To nie było dla nas miłe. Co więcej, informacja zwrotna, jaką zarząd otrzymał od pracowników, wskazywała, że część rozwiązań oni doceniali, ale było też sporo takich, których oczekiwali albo które chcieliby zmienić. Z perspektywy czasu uważam, że najlepszą rzeczą, jaką wówczas zrobiliśmy, było to, że wysłuchaliśmy pracowników. I zrozumieliśmy, że musimy coś zmienić – mówi Radek Matuszewski od 10 lat zarządzający firmą Groupe SEB w Polsce, krajach bałtyckich i na Ukrainie oraz współtwórca koncepcji kultury DBAM.
Dodatkowym impulsem do podjęcia działań był fakt, że w pierwszej dziesiątce firm w Polsce poziom zaangażowania wynosił powyżej 80 proc.
– Mieliśmy w sobie ducha zdrowej rywalizacji i pomyśleliśmy, że my też możemy mieć taki wynik i że potrafimy to osiągnąć. Uznaliśmy więc, że i wyniki badania Great Place to Work, i feedback na temat zarządu to dla nas podwójny alarm do natychmiastowego działania



