Umówieni na współpracę
Jednym z elementów udanego współdziałania w zespole jest dobrze sprecyzowany kontrakt. I nie mówimy tu wyłącznie o formalnych aspektach współpracy, takich jak częstotliwość spotkań, podział ról w zespole czy zakres obowiązków, lecz o jasno określonych zasadach, które determinują zachowania poszczególnych członków zespołu względem siebie. Dobrze sprecyzowany, ma wpływ na efektywność zespołu. Jednak istnieje sporo pułapek przy jego tworzeniu. Można ich uniknąć.

Po co zespołowi taki kontrakt? Przecież firmy zatrudniają dorosłych ludzi, którzy już w procesie rekrutacji sprawdzani są pod kątem społecznie akceptowalnych zachowań. Po co więc wprowadzać dodatkowe sztywne ustalenia, które kojarzą się z kontrolą i ograniczeniami? Otóż, bez względu na to, czy my te zasady zdefiniujemy czy nie, w procesie budowania zespołu ludzie tworzą swój własny system norm i wartości, którymi kierują się we wspólnej pracy. Dobrze jest na wstępnym etapie formowania zespołu te normy wychwycić, zarówno te pozytywne, jak i negatywne, i wspólnie z zespołem zastanowić się, które z nich mają wpływ na wspólne wyniki, jakość relacji oraz płynność współpracy. Celem kontraktu powinno być budowanie kultury, która wspiera zaufanie, motywację, szacunek, odpowiedzialność oraz efektywność.
Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!
Ludzi, którzy hołdują wspólnym wartościom i którzy wyznają podobne zasady, po pewnym czasie zaczyna łączyć dodatkowa więź. To trochę tak, jak w rodzinie, gdzie poszczególni jej członkowie dbają



