Co słychać w HR?

Od prawie siedmiu lat pełni Pani funkcję dyrektorki w obszarze zarządzania ludźmi. Dla firmy z branży gastronomicznej szczególnie ostatnie trzy lata były dużym wyzwaniem. Co dla Pani było najtrudniejsze w tym czasie?
Siedem lat mojej przygody z McDonald’s minęło błyskawicznie. W tym czasie zmieniło się naprawdę dużo. Gdy zaczynałam, sieć w Polsce liczyła 350 restauracji. Dziś jest ich 528. To 528 zespołów, na które w sumie składa się ponad 34 tys. wyjątkowych osób.
Ostatnie trzy lata były dużym wyzwaniem dla nas wszystkich. Zarówno pandemia, jak i wojna w Ukrainie odbiły na działalności niemal każdej firmy. Podczas epidemii COVID-19 największym wyzwaniem, z jakim się mierzyłam, było zadbanie o utrzymanie miejsc pracy oraz bezpieczeństwo naszych ludzi, szczególnie tych z grupy ryzyka. Gdy rozpoczęła się wojna w Ukrainie, od razu zaczęliśmy działać, pomagając naszym pracownikom zza wschodniej granicy. Zaopiekowaliśmy się nimi, pomogliśmy w znalezieniu pracy, a także otoczyliśmy opieką osoby narodowości ukraińskiej, które pracują z nami od lat.
McDonald’s to różnorodna organizacja, która chce odpowiadać na różne potrzeby pracowników. Można to pogodzić z realizacją celów biznesowych?
Oczywiście! Tworzymy różnorodne środowisko pracy - 15 proc. naszych pracowników to obcokrajowcy 30 narodowości. W naszym zespole pracują też osoby z niepełnosprawnościami (7 proc.). Siłą McDonald’s są ludzie i to na nich opieramy nasz biznes. Bez pracowników nie moglibyśmy rozwijać się tak dynamicznie jako system - nie moglibyśmy otwierać nowych restauracji i docierać do coraz większej liczby gości.
Firma promuje postawę otwartości, komunikacji i empatii w miejscu pracy. Jak przejawia się to w codziennym działaniu restauracji?
Stawiamy na dobrostan naszych zespołów. Słuchamy uważnie pracowników, pozwalamy wypowiadać im swoje opinie, dajemy także możliwość bycia sobą. Podchodzimy do siebie z szacunkiem i otwartością. Ważne dla nas jest, aby pracownicy restauracji czuli się godnie i bezpiecznie. Tworzymy inkluzywne miejsce pracy otwarte dla wszystkich, bez względu na narodowość, rolę społeczną, płeć - co ciekawe właśnie siła kobiet jest u nas bardzo widoczna. Aż 60 proc. pracowników restauracji i 70 proc. kadry kierowniczej to kobiety. Zatrudniamy osoby w różnym wieku - mamy w naszym zespole zarówno pracowników młodocianych (poniżej 18. roku życia) oraz osoby dojrzałe (najstarsza osoba ma 72 lata). To połączenie różnych doświadczeń i różnej energii w przypadku naszych restauracji się sprawdza.


