Nieoczekiwana zamiana miejsc
Dawno temu, kiedy czeladnik szewski dostał dyplom mistrzowski, to już do końca życia w tym samym miejscu, na tym samym kowadełku klepał buty według tego samego szablonu. I co ważniejsze – już do końca życia był mistrzem, którego zdania nikt nie podważał, jego słowo stanowiło prawo, a kompetencje do zarządzania warsztatem nie były kwestionowane. Sytuacja, w której mistrz znowu zostałby czeladnikiem i musiał słuchać swojego byłego ucznia, była nie do pomyślenia. Czasy się zmieniły, zmiany „szablonów, kowadełek i miejsc” następują zdecydowanie szybciej. Jak odnaleźć się w tej zmianie?

Ponieważ zmieniły i dalej się zmieniają wymagania wobec zatrudnienia, zmieniają się też metody pracy, edukacji i zbierania doświadczeń. Dziś rzadko zostaje się szefem na całe życie. Co więcej coraz częściej zdarza się, że z założenia jednokierunkowa kiedyś ścieżka awansu staje się drogą dwukierunkową. Na podstawie moich obserwacji z przeprowadzonych 20 warsztatów na grupie 280 osób z różnych firm wynika, że co najmniej 20 proc. młodych kierowników obejmujących po raz pierwszy stanowisko menedżerskie staje w obliczu faktu, że w ich zespole będzie były przełożony. Nie zawsze jest to decyzja samych zainteresowanych, częściej firmy. Dlaczego się tak dzieje? Powodów może być wiele:


