Personel i Zarządzanie 11/2005 z 01.11.2005, str. 113
Data publikacji: 29.06.2018
Przegląd prasy zagranicznej
Errare humanum est
Menedżer musi być przygotowany na ustawiczną weryfikację swych decyzji, inaczej drobne błędy mogą zsumować się w wielką katastrofę - pisze Julia Leendertse w „Handelsblatt” z 10 września br.
„Góra lodowa przed nami” - wykrzyknęli marynarze na „Titanicu”. 37 sekund później luksusowy liniowiec zderzył się z dryfującą krą. Po dwóch i pół godzinie największy statek pasażerski świata zniknął pod wodą. 1500 ludzi poniosło śmierć w rezultacie łańcucha błędnych decyzji. Doświadczony kapitan John Edward Smith kazał płynąć pełną parą w przekonaniu, że w jasną noc na czas dostrzeże góry lodowe. Fatalna pomyłka: księżyc w nowiu dawał za mało światła, w całkowicie bezwietrznej pogodzie nie można było rozpoznać gór lodowych nawet po ruchu fal, w dodatku lodowe pole znajdowało się znacznie dalej na południe niż sądzono. Konkluzja: Smith po prostu nie docenił złożoności sytuacji.
Przed podobnymi problemami stoją dzisiaj menedżerowie w przedsiębiorstwach. Presja na osiągnięcie rezultatów zmusza ich do podejmowania wielu szybkich decyzji, których daleko idących konsekwencji nie są w stanie ogarnąć. Lista brzemiennych w skutki błędnych decyzji menedżerów jest długa. W ten sposób pomylił się na przykład były szef BMW Bernd Pieschetsrieder dokonując zakupu brytyjskiego Rovera. Długi tamtej firmy zżarły zyski BMW, powodując ostatecznie straty na sumę blisko 5 miliardów euro. Nie lepiej poradził sobie menedżer Daimler-Chryslera Juergen Schrempp. Licząc na miliardowe oszczędności, wszedł w biznes z producentem lotniczym Fokkerem i koncernem samochodowym Mitsubishi. Obie firmy w rzeczywistości wymagały kuracji, przynosząc Schremppowi straty 6,5 miliarda euro.
Wielu menedżerów najzwyczajniej nie zdaje sobie sprawy z tego, jak trudną rzeczą jest podejmowanie złożonych decyzji. 78 proc. spośród 560 niemieckich menedżerów, ankietowanych niedawno przez Akademię Zarządzania Gospodarką w Ueberlingen, wyraziło przekonanie, że podejmowanie decyzji przychodzi im z łatwością. 88 proc. uważa nawet, że zawsze dysponują wszelkimi niezbędnymi informacjami. Eksperci ds. kariery wątpią jednak, czy ta pozytywna samoocena odpowiada rzeczywistości. Im bardziej napięta jest sytuacja gospodarcza, tym bardziej rozkwita mit stanowczego, wolnego od wahań menedżera. Jednocześnie spada granica tolerancji w firmach. W rezultacie 58 proc. menedżerów wszystkich szczebli boi się dzisiaj popełnienia błędu.

