Sposoby postępowania z pracownikami uzależnionymi
Leczyć czy zwalniać?
Czy pracownika, który nadużywa alkoholu, należy nakłonić do terapii, czy lepiej się go po prostu pozbyć? Dziś, gdy media powtarzają informacje o braku rąk do pracy, o konieczności budowania wizerunku dobrego pracodawcy, powstał klimat sprzyjający tej pierwszej możliwości.
W latach 90. zwalnianie dyscyplinarne za przyjście do firmy w stanie nietrzeźwym było dla zatrudnionych ważnym komunikatem. Oto skończyła się jedna epoka, pojawiają się inne wzorce, zmienia się też kultura pracy.
„Kiedy w 1992 roku podpisałem kontrakt z Ministerstwem Skarbu na zarządzanie, chciałem pokazać, że niektórych zachowań typowych dla poprzedniej epoki nie będę tolerował. Było dużo zwolnień dyscyplinarnych - razem około 600 osób z 5400-osobowej załogi. Wypowiedzenia za pijaństwo i kradzieże miały miejsce tylko w tym początkowym” - tak mówił w wywiadzie dla „Personelu i Zarządzania” w 2002 r. Bogusław Madera, w latach 1992-1998 zarządca rzeszowskiego Zelmera.
Leczenie uzależnień
Wczesne diagnozowanie uzależnień i udzielanie pomocy pracownikom to z kolei filozofia związana z programami wspierania pracowników. W tej koncepcji przyjmuje się, że zwalnianie nie opłaca się, bo lepiej zapobiegać, a jeśli już wystąpią przypadki kwalifikujące pracownika do zwolnienia dyscyplinarnego, to lepiej nakłonić go do terapii w placówce leczenia uzależnień i później przyjąć z powrotem.
Employee Assistance Programme (EAP) nazywane u nas Programami Wspierania Pracowników (PWP) czy Programami Pomocy Pracownikom (PPP) zastosowane po raz pierwszy w latach 40. w USA zyskały dużą popularność (w latach 60. stosowało je już podobno 60 proc. amerykańskich firm). W Polsce lat 90. wprowadzano je głównie w oddziałach zagranicznych koncernów, które promowały sprawdzone w innych krajach rozwiązania.

