Przegląd prasy zagranicznej
Konflikt schowany za ekspresem do kawy
Kiedy ludzi w firmie irytują drobiazgi, powody do niepokoju są dużo poważniejsze - czytamy w marcowym numerze szwedzkiego miesięcznik "Chef". Oto sytuacja, do jakiej może dojść w każdej firmie: pracownicy są poirytowani, wdają się w sprzeczki, a także źle się wyrażają o kolegach. Menedżer czuje, że coś w jego zespole nie funkcjonuje, nie potrafi jednak doszukać się konkretnej przyczyny. Nikt otwarcie nie wyraża niezadowolenia, ale atmosfera nie jest już tak sympatyczna jak przedtem. Wciąż słychać narzekania, np. że ktoś nie posprzątał po sobie w firmowej kuchence.
Co się właściwie dzieje? - Kiedy pracowników irytują drobiazgi, np. to, że ekspres do kawy źle działa, przyczyny ich rozdrażnienia najczęściej tkwią gdzie indziej - uważa Jonas Elfort Andersson, ekspert ds. szkolenia liderów z firmy doradczej Helhetskommunikation. Szefowi może się wydawać, że kiedy złość z powodu ekspresu do kawy przekroczyła rozsądne rozmiary, wystarczy kupić nowy.
Jeśli jednak odważy się wgłębić w istotę problemu, może odkryć obecność prawdziwego konfliktu.
Oto inne sygnały ostrzegawcze wskazujące na możliwość dalszego pogorszenia atmosfery w miejscu pracy:
● zebrania praktycznie nigdy nie kończą się podsumowaniem; po wyjściu z nich pracownicy szepcą po kątach, o czym mówiono i nie mówiono;
● kiedy dochodzi do sytuacji konfliktowej, pracownicy chętniej obmawiają się wzajemnie, niż rozmawiają z sobą;
● wszyscy pilnują tylko swojego stanowiska i nie są skłonni pomagać sobie nawzajem.
Menedżer, który nie działa po zaobserwowaniu takich sygnałów, naraża się na ryzyko, że zły nastrój doprowadzi do gorszych wyników w firmie i dalej zaostrzy konflikty między pracownikami. Szwedzki ekspert sugeruje kilka porad mogących przyczynić się do poprawy atmosfery. Po pierwsze, menedżer nie powinien sam okazywać irytacji z powodu spraw, które uważa za błahe, lecz postawić pytanie, i z powagą wysłuchać na nie odpowiedzi, o przyczyny rozdrażnienia personelu. Po drugie, w toku poważnej rozmowy z zespołem, służącej wyjaśnieniu podłoża złości, nie powinien z góry narzucać pracownikom własnej interpretacji zdarzeń. Po trzecie, trzeba przemawiać do ludzi klarownym językiem, nie bać się mówić o rzeczach negatywnych, a także nie dać się zbywać pracownikom wymijającymi odpowiedziami, unikającymi sedna problemu.


