Regionalne zaangażowanie
Rozmowa z Martą Górak-Kopeć, dyrektorem personalnym w PZL Mielec o motywowaniu innych i siebie
Czy różnego rodzaju benefity dla pracowników mają duży wpływ na ich motywację i zaangażowanie w mniejszych miastach i miasteczkach niż w aglomeracjach?
Na pewno te systemy nie są jeszcze tak rozpowszechnione jak w większych miastach w Polsce. Pracodawcy, którzy mają w swoim portfelu benefity typu karty na basen czy siłownię, kafeterie w jakiejkolwiek formie, oczywiście, są postrzegani jako ci bardziej dbający o pracowników. To na pewno coś pozytywnego, ale musi to być zrównoważone kulturą pracy oraz poziomem wynagrodzeń. Dopiero te rzeczy odpowiednio zabezpieczone stanowią podstawę do docenienia dodatkowych benefitów i świadczeń.
Dobrze poznała Pani rynek podkarpacki, poziom biznesu i dynamikę jego rozwoju. Jak widzi Pani ten bardzo dobry, acz lokalny rynek pod względem oferty benefitów?
Placówek oferujących tego typu aktywności jest zdecydowanie mniej. Stąd pracodawców mających w swoim portfolio płacowym firmowe pakiety zdrowotno-sportowe też jest mniej. Częściej są to indywidualne pakiety dla wąskich grup pracowniczych - np. dla kadry menedżerskiej. Znam osoby, które nawet na te pakiety nie zwracają uwagi, twierdząc, że to "zalepianie" i mydlenie oczu, najpierw liczy się kwestia wynagrodzeń podstawowych i tzw. dochodu rozporządzalnego. A tutaj, na Podkarpaciu, jest poniżej poziomu ogólnopolskiego. Warto też zwrócić uwagę na dostępność tych świadczeń - to kolejne kryterium.

