Metoda Success Case w ocenie efektywności szkoleń
Propaganda sukcesu
Jak sprawdzić, czy umiejętności, których nauczano w trakcie szkolenia, rzeczywiście zostały nabyte przez jego uczestnika? Czy sukces szkolenia można zmierzyć, odnosząc go do konkretnej osoby?
Przypadek Piotra: Jako kierownik odpowiadam za tworzenie grafików pracy. Jest to trudne zadanie - musiałem sobie poradzić z sytuacją, gdy z zaplanowanego na 2 tygodnie grafiku dwie osoby z różnych przyczyn zostały wypisane aż na 2 miesiące. Na szkoleniu "Umiejętności coachingowe w pracy menedżera" poznałem metodę pogłębiających pytań coachingowych. Zainspirowała mnie w trakcie rozmowy z trójką brygadzistów. Zapytałem, jakie rozwiązanie proponują w tej sytuacji i pogłębiałem ich pomysły. Do tej pory tak nie robiłem - efekt mnie zaskoczył! Brygadziści zaproponowali nadgodziny do zmiany dziennej zamiast do zmiany nocnej, co było rozwiązaniem bardzo kreatywnym. Ja myślałem o zatrudnieniu pracowników czasowych. Oszczędziliśmy 4 tysiące złotych.
Czy przytoczona (prawdziwa) historia jest dowodem na to, że wspomniane 4 tysiące złotych to oszczędność wynikająca wprost ze szkolenia? Jeśli by tak było, to tylko to pojedyncze zdarzenie zwraca w dużej części koszty samego szkolenia. Jakie warunki są konieczne, by powyższy dowód był przekonujący nawet dla osób niezbyt pozytywnie nastawionych do tzw. szkoleń miękkich?

