Giełda celów
Rozmowa z Witoldem Moszyńskim, dyrektorem Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi Money Expert SA, autorem koncepcji Rynku Celów SkładowychTM
Na czym polega Państwa koncepcja, która została wyróżniona przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości?
Rynek Celów Składowych to pomysł na firmę, który przedstawiliśmy ekspertom PARP wraz z zespołem, w skład którego wchodziły również Anna Masłoń i Iwona Golonko z zewnętrznej firmy doradczej. Polega on nie tylko na innowacyjnym podejściu do zarządzania kapitałem ludzkim organizacji, lecz także na ograniczaniu, na różnych poziomach, ponoszonego przez nią ryzyka inwestycyjnego. Jednym z założeń tej koncepcji jest także odejście od delegowania celów pracownikom. Według mnie - po zrealizowaniu fazy wdrożeniowej - istnieje możliwość zbudowania organizacji, w której zrezygnuje się z tradycyjnej formuły odgórnego narzucania celów na rzecz samodzielnego podejmowania przez pracowników i współpracowników firmy ich realizacji. Ma to zapewnić dużo większą wewnętrzną motywację realizatorów. Po drugie, koncepcja ta zakłada, że jeśli wewnątrz firmy nie znajdziemy chętnych i kompetentnych osób gwarantujących realizację zadań czy projektów, to wówczas (w sposób odpowiednio wcześniej przygotowany) angażujemy ich z zewnątrz. I mogą to być zarówno inne organizacje, jak i dostawcy indywidualni.
Każdy dostawca celów składowych ma tu swobodę doboru dostawcy komponentów, bo nie ma sensu zmuszać do czegokolwiek kogoś z wewnątrz firmy tylko dlatego, że jest on pracownikiem. Gdy nie będzie chciał on szczerze zaangażować się w wykonanie konkretnego zadania, to wyląduje ono na końcu jego listy priorytetów, tworząc zagrożenie, że nie zostanie wykonane albo będzie wykonane źle. Po trzecie, dostawcy zewnętrzni takich usług dzieliliby się na bliższych (tych bardziej sprawdzonych, o których już wiemy, na ile dobrze i terminowo wykonują dla nas usługi) i dalszych, których dopiero sprawdzamy. Tym dalszym nie powierzymy np. zadań zbyt ważnych dla nas albo powierzając im takie zadanie, zostawimy sobie spory margines czasu na ewentualne przekazanie tych zadań komuś innemu, na wypadek niepowodzenia w realizacji.

