Twarde czy miękkie lądowanie?
Co przemawia za stosowaniem programów outplacement, a co przeciw nim? Choć o pierwszych zwolnieniach monitorowanych w Polsce pisaliśmy prawie 20 lat temu, usługa ta nadal nie jest standardem. Pracodawcy zmuszeni do restrukturyzacji często liczą każdy grosz, zwalniani wolą się raczej domagać wyższej odprawy, a prasa opisuje w czarnych barwach programy, w przypadku których trudno jednoznacznie mówić o sukcesie - np. po likwidacji stoczni.
Udzielana przez pracodawcę podczas restrukturyzacji pomoc zwalnianym w odnalezieniu się na rynku pracy bardzo powoli staje się w Polsce dobrą praktyką. Jednak, jak mówi Bartłomiej Cyganek, który zarządza Działem HR Amcor Rentsch u nas i w krajach na Wschodzie oraz Zachodzie, jesteśmy już pod tym względem raczej w Europie Zachodniej niż Wschodniej. Tymczasem wśród osób zwalnianych często panuje przekonanie, że pieniądze wydawane na programy outplacementowe są stracone, że lepiej dla nich byłoby wziąć wyższe odprawy i radzić sobie samemu. Co więcej, znając takie opinie, pracodawcy również nieraz wahają się, czy ludzki gest wobec zwalnianych spełni rolę tonowania trudnych emocji, czy rzeczywiście pomoże im w takim stopniu, w jakim podnosi koszty firm.
Paweł Berłowski
KOMENTARZE

Agnieszka Jagiełka
Ekspert ds. programów outplacement
Lee Hecht Harrison DBM
Co przemawia przeciw outplacementowi?
O wartości outplacementu dla organizacji i samych odchodzących napisano już sporo. Nie oznacza to jednak, że wszelkie wątpliwości zostały rozwiane. Zasadniczo tezę przeciw można sformułować dwojako: kiedy outplacementu stosować nie należy i jakiego outplacementu stosować nie warto.

