Jak poczuć się dobrze we własnym ciele i świecie?
Coaching + fotografia
W wielu organizacjach oprócz dress code’u panuje również "sex code", czyli kultura nieujawniania, a nawet zwalczania własnej kobiecości i męskości. Tymczasem to kobiece kobiety potrafią zatroszczyć się o pracowników, umieją nimi zarządzać, sprawić, że pracownicy oddadzą ich sprawie całe swoje serca. Męscy mężczyźni natomiast obdarzeni są charyzmą, są przekonywający, potrafią porwać innych do realizacji swoich celów. Tacy mężczyźni to przywódcy. A jednak ani męskość, ani kobiecość nie są cechami, na które oficjalnie stawiają pracodawcy. Ani takimi, które można by rozwijać, podczas szkoleń lub spotkań integracyjnych. Bo cóż to miałyby być za szkolenia?
Kobiecość, męskość i seksapil to w życiu firm tematy omijane, przemilczane, a czasem nawet napiętnowane. Ciężko jest się z nimi zmierzyć profesjonalistom, a jednak ludziom to do nich właśnie jest najbliżej. Bo każdy człowiek ma płeć. Bo płeć to podstawa naszej tożsamości. I jednocześnie temat tabu w życiu zawodowym wielu ludzi. Przesadne czy też zbyt ortodoksyjne i bezmyślne przestrzeganie reguł poprawności politycznej prowadzi do paraliżu własnego ja i zabija naturalną ekspresję. Tymczasem można być sobą kobiecą albo sobą męskim bez naruszania czyichś granic, bez wprawiania innych w zakłopotanie. Często taka męskość albo kobiecość manifestuje się na zdjęciach - a one przecież nie mówią, nie flirtują, nie puszczają do oglądającego oczka, nie prawią komplementów, a tym bardziej nie składają niemoralnych propozycji.

