Nowa koncepcja zarządzania utalentowanymi pracownikami w organizacji
Fala talentów
Jeśli planowanie sukcesji i zarządzanie talentami działa, jak to możliwe, że niewłaściwi ludzie tak często trafiają na sam szczyt? Pytanie to było punktem wyjścia do pięciu lat badań nad korporacyjnym podejściem do kwestii sukcesji i zarządzania talentami. Intrygowało mnie, dlaczego niegdyś podziwiane przedsiębiorstwa utraciły wizerunek na skutek działań aroganckich i niekompetentnych liderów.
Wkrótce pojawiło się kolejne pytanie, jeśli planowanie sukcesji i zarządzanie talentami działa, dlaczego pomimo tylu starań, by coś zmienić, różnorodność z niższych szczebli przedsiębiorstwa nie występuje na wyższych szczeblach?".
Metody, które się nie sprawdzają
Moje badania doprowadziły do konkluzji stawiających pod znakiem zapytania całą podstawę korporacyjnego podejścia do sukcesji i talentów. Najpierw szukałem dowodów na to, że cała otoczka zarządzania ludźmi - w tym matryce dziewięciu pól (nine-box grids), karty sukcesji, wielostronne informacje oraz ramy kompetencji przywódczych - pozwoliły osiągnąć zamierzone rezultaty. Dowody okazały się zasmucająco słabe. Znacznie łatwiej było wręcz dowieść, że metody te nie sprawdziły się. Oto przykłady:
● Matryca dziewięciu pól opiera się na założeniu, że możliwe i praktyczne jest mierzenie indywidualnych wyników i potencjału. W rzeczywistości w najlepszym razie możemy przewidywać wyniki w danym momencie. Czynnikami zakłócającymi dokładne pomiary są m.in. niezdolność szefów do rozpoznania talentów (jeśli nie jest to talent identyczny z ich własnym) oraz częsty brak możliwości jasnego rozróżnienia wyników indywidualnych i zbiorowych.

