Wykorzystywanie w rekrutacji opinii o kandydacie
Wierzyć referencjom czy nie?
Firmy doradztwa personalnego deklarują sprawdzanie referencji podczas rekrutacji jako swego rodzaju standard. Na uczelniach kształcących HR-owców wykładowcy również podkreślają, że jest to norma. W praktyce jednak jest dużo wątpliwości i zastrzeżeń.
Oficjalne pisemne referencje nie budzą zaufania ze zrozumiałych względów: mogą być tylko pochlebne, bo kto wręczyłby opuszczającemu firmę pracownikowi referencje zawierające jakieś uwagi krytyczne. Co prawda, niektórzy HR-owcy podkreślają, że między wierszami niektórych laurek przemycane są ważne informacje, a nawet że w niektórych krajach wykształciła się konwencja pisania i czytania zaszyfrowanych informacji. Wtedy np. superlatywy "twórczy i pełen wciąż nowych pomysłów" odczytują ze wzmocnieniem jako "bałaganiarski i niedoprowadzający zadań do końca". Z kolei bardzo ogólnikowe pochwały w pisemnych referencjach mogą po prostu oznaczać, że osoba nic szczególnego ze sobą nie wnosi. Tylko kto się połapie w tych wszystkich szyfrach i aluzjach? Dlatego pisemne referencje mogą co najwyżej potwierdzić, że nasz kandydat pracował w takiej to a takiej firmie, w takim to a takim okresie i zajmował takie to a takie stanowisko. Jeśli jeszcze jest informacja, jakie były obowiązki na tym stanowisku, to będzie wszystko, bo informacji, jak dobrze je pełnił już nikt nie zaufa.

