Jaki jest związek między dojrzałością a rozwojem menedżera?
Doświadczony szef
Czy szefowie w polskich firmach posiadają wystarczającą wiedzę na temat własnego rozwoju i rozwijania pracownika? Okazuje się, że świadomość w tym obszarze jest bardzo różna i zależy m.in. od stażu pracy i doświadczenia.
W niedługim czasie trenowałem kilka grup - jedne składały się z bardzo młodych kierowników, high potentials, drugie - z bardzo doświadczonych szefów, z dużym bagażem wiedzy i przemyśleń dotyczących zarządzania. Co z tego zestawienia dla idei rozwoju wyniknęło?
Nasunęło się sporo, zarówno optymistycznych, jak i, niestety, nieco pesymistycznych wniosków. Oczywiście trudno spekulować, czy wspomniane grupy były reprezentatywne dla większości społeczności menedżerskiej w Polsce, ale na pewno część moich przemyśleń może odnosić się do wielu grup kierowniczych (zwłaszcza w tym zestawieniu: młodzi vs. doświadczeni pracownicy). Wnioski te nie są też oparte na żadnych obiektywnych badaniach - mają one więc raczej zachęcić do autorefleksji i/lub obserwacji otoczenia niż być jednoznacznym kierunkowskazem do określonych działań. Dla przejrzystości idee, które wyraźnie zarysowały się podczas wymienionych spotkań, podzieliłem na dwa oddzielne obszary, wzajemnie się jednak przenikające.
Rozwój człowieka - niełatwe odpowiedzi...
Pierwsze generalne spostrzeżenie dotyczy dość nierównego poziomu wiedzy i przemyśleń dotyczących ogólnych zasad rozwoju człowieka dorosłego - mimo że to właśnie menedżer powinien wiedzieć naprawdę dużo o rozwijaniu i dojrzałości zawodowej - zarówno własnej, jak i przede wszystkim swoich podwładnych. I niekoniecznie to młodzi menedżerowie byli tymi, którym tej wiedzy brakowało. Zależało to raczej od nastawienia do samej idei rozwijania siebie i innych (tu młodzi kierownicy byli zdecydowanie bardziej pozytywnie ukierunkowani na progres i autorozwój) oraz od czasu spędzonego nad indywidualnym zinternalizowaniem wiedzy i doświadczeń w tym zakresie (tu prym wiedli doświadczeni szefowie). To akurat można było przewidzieć. Nieco zaskakujące było co innego - wspomniana nierówność poziomu wiedzy nie wynikała tylko z porównania obu grup kierowniczych, istniała także na poziomie pojedynczych osób.Było widać kontrast między ogólnymi hasłami, którymi się posługiwali, a realnym poziomem refleksji nad zasadami rozwoju, a także zróżnicowaną zdolność do uchwycenia niuansów i dostrzegania wyjątków. Choć najbardziej podstawowe formuły uczenia się i progresu były bazowo znane prawie wszystkim, to jednak ich bardziej zaawansowane konsekwencje i interpretacje często były już odmienne, niepełne, wręcz błędne. Szukając przyczyny takiej sytuacji, można wskazać na specyficzne nastawienie, szczególnie widoczne wśród młodych menedżerów - a mianowicie poszukiwanie szybkich, prostych reguł zarządzania i "zero-jedynkowej" recepty, a to w przypadku kwestii ludzkich nie jest chyba możliwe. Najwięcej dyskusji dotyczyło kilku banalnie prostych stwierdzeń, podanych przez menedżerów jako "zasady rozwoju" - które po bardziej wnikliwym badaniu okazywały się wcale nie takie oczywiste. Chciałbym zwrócić uwagę na kilka takich przykładowych "rozwojowych" sztamp.

