Motywowanie i angażowanie zespołu w sytuacji recesji
Arka Noego nie tonie w kryzysie
Prognozy pokazują, że biznes i gospodarkę czeka niełatwy rok. Wielu menedżerów obawia się - całkiem słusznie - że ich dotychczasowe metody zarządzania mogą stać się nieadekwatne wobec pojawiających się problemów. Na czołowe miejsce wysuwa się pytanie, co robić i co zrobić, aby utrzymać wysoką efektywność i motywację pracowników mimo tak niewesołych perspektyw? Jak zachować wysokie morale zespołu i nie dopuścić do erozji zaangażowania w projekty w przypadku możliwej porażki? No i jak podtrzymać własną skuteczność i automotywację lidera?
Konkretnych odpowiedzi co do rozwiązań na pewno jest wiele, ale bardziej kluczowe wydaje się tu samo podejście do tematu. Podejście prewencyjne. Podejście biblijnego Noego. Kiedy bowiem Noe zaczął budować Arkę? Zanim zaczęło padać...
Aktualne pytania
Roztrząsanie przyczyn, składowych czy skutków recesji bądź kryzysów jest bez wątpienia pasjonującym zajęciem i wiele osób bardzo się w tym lubuje - jednak, praktycznie biorąc, większość z nich historycznie zajmuje się tym dopiero wtedy, gdy kryzys osiągnął już swoje apogeum albo nawet powoli mija. To, co natomiast kluczowe dla skutecznego menedżera, to umiejętność przewidywania, która pozwala mu poświęcić uwagę tematowi, zanim jeszcze problem na dobre się rozkręci. Zasada "prewencja jest lepsza niż leczenie skutków" jest tu w pełni adekwatna. Dobrych menedżerów można rozpoznać m.in. po tym, czy już dziś próbują odpowiedzieć na pytania ważne za rok. Również na pytania dotyczące efektywności ich zespołów za kilka kwartałów i tego, jak widmo - prawdziwego czy medialnego - spowolnienia może wpłynąć na relacje szef -podwładni czy na kwestię, jak dobrze odnaleźć się w całej sytuacji.
A jak może wpłynąć? Choć trudno jednoznacznie przewidzieć (wobec szybko zmieniającej się sytuacji) zakres zjawisk - to już dziś wyróżnić można kilka ciekawych syndromów, które dobrze widać w wielu organizacjach.

