Nie bądź niewolnikiem stałej pensji
Rozmowa z Magnusem Lindkvistem, szwedzkim mówcą motywacyjnym i futurologiem, o tym, co czeka nas w przyszłości, dlaczego warto wychodzić poza schematy, szukać zmian w życiu i podnosić się z porażek

Magnus Lindkvist
Jeden z najbardziej rozchwytywanych mówców na świecie w tematyce nowych trendów i prognozowania przyszłości. Laureat prestiżowej nagrody Biznesowego Mówcy Roku w Szwecji. W ciągu ostatniej dekady wygłosił ponad tysiąc przemówień skierowanych do najwyższej kadry zarządzającej firm z listy Fortune 500 na całym świecie. Autor bestsellerów: Everything We Know Is Wrong, The Attack of The Unexpected i When The Future Begins. Jego ostatnia książka Minifesto, która ukazała się w 2016 roku, mówi, dlaczego małe idee mają duże znaczenie w świecie wielkich narracji. Magnus Lindkvist był gościem specjalnym podczas XXIV Kongresu Kadry.
Zawodowo zajmuje się Pan badaniem przyszłości. Jak się zostaje futurologiem?
Szczerze mówiąc, zostałem futurologiem, ponieważ moje wcześniejsze doświadczenia zawodowe okazały się porażką. Przez długi czas chciałem być filmowcem, spędziłem nawet trochę czasu w Hollywood. Potem pracowałem w konsultingu, założyłem zespół rockowy, a nawet napisałem powieść. Jednak żadna z tych aktywności nie przyniosła mi satysfakcji. Dopiero po latach doświadczeń narodziła się moja nowa rola - futurologa. Trwało to parę lat, aż wreszcie dotarło do mnie, co chciałbym w życiu robić.
Na czym polega praca futurologa?
To praca lepsza niż marzenie. Wstajesz rano, trochę rozmyślasz i gotowe. To żart oczywiście. Jak się nad tym dłużej zastanowić, to moja praca jest bardzo podobna do prowadzenia biznesu - specyfika biznesu polega właśnie na tym, że najpierw wykonuje się jakąś pracę intelektualną, a potem eksploatuje to, co zostało wymyślone. Czyli najpierw ktoś musiał wymyślić, że można zapakować napój w puszkę albo że to konkretne urządzenie można nazywać samochodem. Pierwszy jest zawsze pomysł, a potem jest już tylko eksploatacja. Z moją pracą jest tak samo. Najpierw jest dużo poszukiwania i myślenia, ale potem to już głównie eksploatowanie.

