W jaki sposób menedżer powinien wspierać innowacyjność pracowników?
Umysł żółwia czy zająca
Innowacja, innowacyjny, innowacyjność - modne i odmieniane przez wszystkie przypadki słowo na stałe weszło do planów większości firm. Niemal każda chce wprowadzać innowacje, ale tylko nielicznym się to udaje. Co sprawia, że w niektórych firmach innowacyjność po prostu się nie przyjmuje?
Według Philipa Kotlera, na 100 pomysłów 39 dojdzie do fazy rozwoju, tylko 8 wejdzie na rynek, a jedynie jeden z nich się tam utrzyma.
Innowacyjność przedsiębiorstwa to jego zdolność do opracowywania i wprowadzania na rynek nowych produktów, metod marketingowych czy organizacyjnych. Nie jest to zatem jednorazowe zadanie, ale raczej trwała umiejętność robienia rzeczy na nowo, tworzenia nowych rozwiązań, postrzegania nowych związków i zależności między zjawiskami. Jak każda zdolność - by faktycznie mogła zaistnieć - wymaga czasu, cierpliwości i konsekwencji. Nie można spodziewać się, że w magiczny sposób pojawi się wraz zamówionym szkoleniem, projektem konsultingowym czy szumnie nazwaną kampanią wewnętrzną.
Innowacyjna kultura firmy
Jeśli więc mimo starań innowacyjność pracownicza w firmie jest niska, warto zadać sobie pytanie, czy przypadkiem źródłem tego nie jest styl zarządzania przedsiębiorstwem. Tworzenie innowacyjnej kultury organizacyjnej zaczyna się bowiem właśnie od szefów. Niestety, większa część z nich, świadomie bądź nie, blokuje innowacyjność swoich pracowników. Na ich usprawiedliwienie warto powiedzieć, że to nie zła wola, tylko standardy zarządzania firmą prowadzą do takich właśnie postaw. I szef, który stawia na innowacje, musi te standardy zweryfikować, a część z nich po prostu obalić.

