W pogoni za szczęściem
Rozmowa z Helen Russell, autorką książki „Atlas szczęścia. Sposoby na szczęście z całego świata”

Co skłoniło Panią i szczególnie zainspirowało do napisania tej książki?
Badania nad szczęściem zaczęłam prowadzić w 2012 r., kiedy mój mąż dostał ofertę pracy w Danii, uznanej w ówczesnym rankingu za najszczęśliwszy kraj na świecie. Do tej pory mieszkaliśmy w Londynie, gdzie mieliśmy intensywne życie zawodowe. Jednocześnie od wielu lat staraliśmy się z mężem o dziecko, odbyliśmy wiele wizyt w klinice leczenia niepłodności, ale oboje żyliśmy w takim stresie, że nasze próby były ciągle nieskuteczne. Doszliśmy więc do wniosku, że skoro pojawiła się propozycja pracy w Danii, to podejmiemy razem wyzwanie i spróbujemy tam żyć. Bo jeżeli w najszczęśliwszym kraju na świecie nam się nie uda, to w takim razie, gdzie to byłoby jeszcze możliwe? Przeprowadziliśmy się – mąż z myślą o nowym miejscu pracy, ja z postanowieniem, że przez rok spróbuję żyć po duńsku, że będę też rozmawiać z ekspertami, aby sprawdzić, co Duńczycy robią inaczej niż reszta świata, że są szczęśliwsi niż inni. Po połowie roku okazało się, że jestem w ciąży. Dania podobała mi się więc coraz bardziej… Swoje obserwacje i doświadczenia opublikowałam w książce Życie po duńsku. Rok w najszczęśliwszym kraju na świecie, która ukazała się w 20 państwach. Stopniowo zaczęły się ze mną kontaktować osoby

