Bunt czy oportunizm
Co bardziej opłaca się w biznesie? Z jednej strony człowiek zbuntowany często jest osamotniony w swoim działaniu i ponosi ogromne ryzyko, z drugiej jednak bunt jest nieodłącznym elementem rozwoju społeczeństwa. Z kolei oportunizm w klasycznej definicji wiąże się z tym, że oportunista pracuje nad swoimi korzyściami kosztem innych, wybiera to, co bezpieczne. Tematyka dotycząca buntu i oportunizmu w biznesie była poruszana podczas 7. edycji Konferencji Nienieodpowiedzialni „Bunt i gniew w (nie)odpowiedzialnym życiu i biznesie”, która odbyła się w listopadzie ub.r. w Muzeum Żydów Polskich POLIN. Dzień pełen wykładów i prezentacji został zainaugurowany debatą w stylu oksfordzkim. Mówcy musieli zmierzyć się z tezą: „oportunizm w biznesie opłaca się bardziej niż bunt”.

Debata w stylu oksfordzkim jest ćwiczeniem intelektualnym, którego celem jest skłonienie uczestników i słuchaczy do pogłębionej analizy postawionej tezy. Osoby występujące w roli oponentów/zwolenników nie wyrażają osobistych przekonań, a jedynie te, do których zostali przydzieleni. Prowadzącym debatę był dziennikarz Grzegorz Nawrocki.
Buntownik z wyboru
Zgodnie z oksfordzką tradycją debatę rozpoczęła strona propozycji, broniąc tezy postawionej na początku debaty, czyli że oportunizm w biznesie opłaca się bardziej niż bunt. Pierwszą mówczynią propozycji była Aleksandra Minkowicz-Flanek, partnerka w kancelarii Dentons, która podkreślała wartości, jakimi powinien kierować się oportunista w biznesie.
– Mówi się, że buntownik to ten, kto odważnie stawia czoło swojemu losowi i rzeczywistości, kto jest osobą godną szacunku ze względu na odwagę, jaką prezentuje. Ale spójrzmy na to, w jaki sposób możemy zdefiniować pojęcie oportunizmu czy konformizmu w biznesie. Uważam, że trzeba odwołać się do wartości, a wartością w biznesie jest budowanie kompromisu i prowadzący do porozumienia dialog. Wartością w biznesie jest taka praca, która nie prowadzi do osamotnienia buntownika, ale do tego, że biznesmen będzie

