transport
Coraz większa rywalizacja między tanimi liniami lotniczymi
Wizz Air spodziewa się, że w tym roku obsłuży w Polsce o 30 proc. więcej podróżnych. Węgierska linia goni lidera

Wizz Air zapowiedział uruchomienie 14 nowych tras z Polski. Połączenia wystartują wraz z wejściem w życie rozkładu zimowego, czyli pod koniec października. Największą nowością będą loty do Egiptu, do którego przewoźnik dotąd nie latał z Polski. Wizz Air poleci do trzech tamtejszych nadmorskich kurortów.
Do Hurghady bezpośrednie loty zostaną uruchomione z Katowic, Wrocławia i Modlina. Z kolei do Szarm el-Szejk będzie można polecieć z Katowic, Gdańska i Modlina. Do Marsa Alam bezpośrednie loty zostaną uruchomione z Gdańska, Katowic, Krakowa i Modlina. W liniach Wizz Air przyznają, że widzą wielki potencjał w tych połączeniach, bo mimo że Egipt to tradycyjny cel wycieczek realizowanych przez biura podróży, to Polacy jednocześnie bardzo lubią sami organizować sobie wyjazdy, bo umożliwia im to zwiedzenie dużej liczby miejsc, a także pozwala obniżyć koszty wyprawy. Jednocześnie przewoźnik zapowiedział, że w sezonie zimowym uruchomi nowe połączenia w okolice Alp. Z warszawskiego Lotniska Chopina będzie można polecieć do francuskiego Lyonu, a z Gdańska, Katowic i Wrocławia do włoskiego Turynu.
To kolejny wyraźny rozrost siatki połączeń węgierskiego przewoźnika w Polsce. Jest to możliwe m.in. dzięki dołączeniu w tym roku do baz na polskich lotniskach ośmiu nowych samolotów. Wizz Air trzyma już w naszym kraju 43 maszyny. Na Lotnisku Chopina ma już 15 samolotów i oferuje stąd ponad 60 tras. Stał się jednocześnie najszybciej rosnącą w Polsce linią lotniczą. – Zakładamy, że w tym roku liczba pasażerów na trasach z i do Polski wzrośnie o 30 proc. – mówi DGP Piotr Trawka, dyrektor ds. przychodów w liniach Wizz Air. Oznacza to wzrost z 14,5 mln podróżnych w 2025 r. do prawie 19 mln podróżnych w tym roku. Piotr Trawka zapowiada, że w przyszłym roku na polskich lotniskach przewoźnik powinien zbazować kolejne maszyny, a to oznacza następne powiększenie siatki. – W ciągu trzech, czterech miesięcy będziemy ogłaszać nowości w przyszłorocznym sezonie letnim – informuje nasz rozmówca.
30-proc. wzrost liczby pasażerów oznacza, że pod tym względem Wizz Air goni lidera na naszym rynku, Ryanaira. Irlandzka linia na trasach do Polski w 2025 r. przewiozła 19 mln pasażerów, a w tym roku liczy, że będzie ich prawie 22 mln. Piotr Trawka twierdzi, że w najbliższych kilku latach zapewne nie uda się przebić pod względem liczby podróżnych giganta z Irlandii, ale nie wyklucza, że będzie to możliwe w dłuższej perspektywie. Teraz Wizz Air musi się jeszcze uporać z problemem w nowych airbusach A320neo i A321neo. Z powodu wykrycia mikropęknięć w silnikach Pratt & Whitney część samolotów wciąż przechodzi długie przeglądy. Kłopoty miały największe nasilenie prawie trzy lata temu, ale wciąż ok. 30 samolotów przewoźnika jest uziemionych. Teraz przewoźnik spodziewa się, że po koniecznej wymianie elementów problem wygaśnie najpóźniej za półtora roku.
Tymczasem Ryanair łatwo nie odda pałeczki pierwszeństwa w Polsce. Irlandzki przewoźnik także chce mocno rosnąć na polskich lotniskach. Niedawno zapowiedział rozrost siatki połączeń, zwłaszcza na lotniskach warszawskich – na Okęciu i w Modlinie. Choć ten pierwszy port jest mocno zapchany, Ryanairowi udaje się znaleźć wolne sloty. Od najbliższego sezonu zimowego uruchomi tam siedem nowych tras, m.in. do Neapolu, Wenecji i Turynu. Linia szykuje też dalszą ofensywę latem przyszłego roku. – Spodziewamy się, że na Lotnisku Chopina w przyszłorocznym sezonie letnim zwolni się dużo slotów, bo linie kasują obecnie loty z powodu słabego popytu. Chcemy wykorzystać tę sytuację – stwierdził niedawno w rozmowie z portalem Fly4free Michał Kaczmarzyk, dyrektor zarządzający Buzz, czyli polskiej spółki córki Ryanaira. Irlandzki przewoźnik jest uznawany za jednego z wygranych ostatniego konfliktu na Bliskim Wschodzie. Wszystko przez to, że ma w korzystnej cenie zabezpieczone aż 80 proc. paliwa. W ostatnim czasie najbardziej stracili ci przewoźnicy, którzy nie byli odpowiednio zahedgowani, czyli nie mieli zakontraktowanego dużego wolumenu paliwa z wyprzedzeniem po niższej cenie.
Ryanair zapowiada też, że jesienią na lotnisku w Modlinie zbazuje dwa dodatkowe samoloty (łącznie będzie miał ich tam osiem). Uruchomi też kilka nowych tras, m.in. do Manchesteru, Shannon i Zagrzebia. Od końca czerwca tłok na lotnisku w Modlinie pomaga rozładować nowy terminal powłokowy, który postawiono w zaledwie dwa miesiące.
Tymczasem LOT, który już kilka lat temu został zepchnięty pod względem liczby podróżnych na trzecie miejsce, nie zamierza odpuszczać w tej rywalizacji. W ostatnim czasie podobnie jak tanie linie lotnicze stara się stawiać na połączenia turystyczne. Zaczął latać m.in. z Warszawy do Lizbony, Salonik, Marrakeszu czy na Maltę. Przy zapchaniu portu w stolicy przewoźnik stawia ostatnio także na rozwój połączeń z lotnisk regionalnych. LOT w zeszłym roku obsłużył 11,7 mln pasażerów, co jest rekordowym wynikiem w historii linii. Osiągnął też 350 mln zysku netto. To było o prawie połowę mniej niż w 2024 r. ©℗
Krzysztof Śmietana
Dziennikarz w DGP. Pisze głównie o transporcie, dużych inwestycjach publicznych, branży budowlanej a czasem także o motoryzacji




