O najlepszego pracownika dzisiaj też trzeba walczyć…

Rozmowa z Anną Wichą, dyrektor generalną firmy Adecco Poland i prezesem Polskiego Forum HR, o proaktywności agencji rekrutacyjnych oraz wyzwaniach na rynku pracy.
Co było szczególnie ważne w Polsce wtedy, w II połowie lat 90. XX wieku? Na czym się koncentrowano, tworząc nową politykę personalną, w której coraz większą rolę odgrywały agencje rekrutacyjne?
W tamtych latach polski rynek zaczynał powoli przejmować zachodnie modele zarządzania i tworzyć nowe kultury organizacyjne. Nie był jednocześnie gotowy na nadchodzące zmiany: nie było odpowiednich specjalistów czy narzędzi i mierników HR, jakie dzisiaj są powszechnie stosowane. W 1990 r. Główny Urząd Statystyczny po raz pierwszy podał stopę bezrobocia w Polsce, która kształtowała się na poziomie 0,3 proc., a 5 lat później wartość podskoczyła do 16,9 proc. Dla społeczeństwa był to prawdziwy szok, czemu zresztą trudno się dziwić, zwłaszcza że jeszcze w 1988 r. badania przeprowadzone przez OBOP wskazywały, że 70 proc. respondentów utratę pracy uznawało za „nieprawdopodobne”. W połowie lat 90. kolejki do urzędów pracy i firm pośrednictwa, takich jak Adecco, które rozpoczęło działalność właśnie w tym czasie, w 1994 r., stanowiły codzienny widok.
Był to czas tworzenia gospodarki wolnorynkowej i restrukturyzacji przedsiębiorstw. Ogromny udział miał

