budapeszt
Czy śpiewaczka operowa będzie prezydentem Węgier
Parlament ma czas do połowy sierpnia na wybór nowej głowy państwa. Wcześniej propozycję nominacji odrzuciła arcymistrzyni szachowa Judit Polgár

Odrzucenie przez Judit Polgár propozycji objęcia urzędu prezydenta Węgier otworzyło w Budapeszcie dyskusję na temat tego, kto powinien stanąć na czele państwa, które po zakończeniu rządów Viktora Orbána przechodzi głęboką polityczną transformację. Nowy premier Péter Magyar wydaje się skłaniać ku osobom spoza świata polityki.
Polgár – bohaterka dokumentu „Queen of Chess”, którego premiera odbyła się w lutym – jest jedyną zawodniczką szachową w historii, która awansowała do pierwszej dziesiątki światowego rankingu w zdominowanej przez mężczyzn dyscyplinie. Jako jedyna kobieta przekroczyła także granicę 2,7 tys. pkt rankingowych, uznawaną za poziom zarezerwowany dla najwybitniejszych arcymistrzów.
– Przez wiele długich lat Węgrami kierowali zawodowi, doświadczeni politycy oraz wybitni prawnicy, którzy doskonale znali mechanizmy sprawowania władzy, zawiłości systemu prawnego i konstytucji. Mimo to podporządkowywali państwo i prawo własnym interesom – mówił Péter Magyar.
Wśród najczęściej wymienianych nazwisk potencjalnych kandydatów znajduje się obecnie Andrea Rost, światowej sławy śpiewaczka operowa, a obecnie posłanka z ramienia partii Tisza. Jej nazwisko od dawna pojawiało się w nieoficjalnych spekulacjach, choć ugrupowanie nigdy formalnie nie potwierdziło tych doniesień. Rost zdobyła międzynarodową sławę podczas premiery „Rigoletta” w 1994 r. w mediolańskiej La Scali. Występowała także w Operze Bastille w Paryżu, Royal Opera House w Londynie oraz Metropolitan Opera w Nowym Jorku.
Tak wysoka pozycja obu Węgierek w świecie kultury i sportu nie jest przypadkowa. Magyar chce, by na czele państwa stanęła osoba, która nie tylko wzmocni morale społeczeństwa i stanie się symbolem narodowych osiągnięć, lecz także będzie się cieszyć powszechnym szacunkiem niezależnie od poglądów politycznych.
Choć kierowana przez Magyara partia Tisza wygrała kwietniowe wybory, zdobywając większość konstytucyjną z wynikiem 55,3 proc. głosów, Fidesz Orbána nadal pozostaje znaczącą siłą polityczną. Na ugrupowanie byłego premiera zagłosowało 36,7 proc. wyborców. „Węgrzy w dużej mierze zagłosowali na Tiszę dlatego, że chcieli zmiany, a niekoniecznie dlatego, że popierali samą partię” – oceniali eksperci Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych (ECFR) w powyborczej analizie. Z badania przeprowadzonego przez ECFR wśród zwolenników Tiszy, w którym poproszono ich o wyjaśnienie powodów oddania głosu na tę partię, wynika, że jedynie 15 proc. respondentów odwoływało się do jej programu, wizji politycznej lub cech lidera ugrupowania.
Taki wybór może także pozwolić Magyarowi uniknąć zarzutów, które pojawiły się po usunięciu ze stanowiska poprzedniego prezydenta Tamása Sulyoka, nominowanego przez Orbána. „Jeśli Tisza wybierze osobę wyraźnie stojącą ponad podziałami partyjnymi i zapewni jej wystarczającą autonomię, aby urząd prezydenta mógł rzeczywiście pełnić swoją funkcję, wówczas odwołanie Sulyoka nie będzie postrzegane jako nadużycie władzy, lecz jako właściwy krok w kierunku wzmocnienia praworządności i przywrócenia systemu wzajemnych kontroli i równowagi między władzami” – ocenia Beáta Bakó, węgierska analityczka polityczna.
Parlament ma czas do połowy sierpnia na wybór prezydenta. Wśród potencjalnych kandydatów obok Rost wymienia się działacza antykorupcyjnego i byłego posła Ákosa Hadházyego, pastora Kościoła Metodystycznego Gábora Iványiego, ekonomistę Pétera Rónę oraz byłą sędzię Adrienn Laczó. ©℗
Karolina Wójcicka
Dziennikarka międzynarodowa DGP




