waszyngton
Spotkanie Trumpa z Zełenskim
Kijów ma coraz więcej argumentów, by przekonywać administrację Donalda Trumpa, że dalsze wspieranie Ukrainy leży w interesie Stanów Zjednoczonych

Przed wtorkową wizytą Wołodymyra Zełenskiego w Waszyngtonie, gdzie przy okazji uroczystości pogrzebowych senatora Lindseya Grahama ukraiński prezydent ma się spotkać z Donaldem Trumpem, pojawia się coraz więcej sygnałów sugerujących, że w otoczeniu Trumpa słabnie dotychczasowy sceptycyzm wobec Ukrainy.
Jednym z najbardziej zaskakujących sygnałów tej zmiany była ubiegłotygodniowa wizyta Laury Loomer w Kijowie. Wpływowa influencerka amerykańskiej alt-prawicy i bliska sojuszniczka Donalda Trumpa uchodziła dotąd za jeden z najbardziej prorosyjskich głosów w ruchu MAGA. Jak jednak sama przyznała, pobyt na Ukrainie – zwłaszcza rozmowa z naczelnym rabinem Ukrainy Moshe Reuvenem Azmanem, którego syn zginął na froncie – całkowicie zmienił jej spojrzenie na ten kraj. – Zdałam sobie sprawę z tego, że dałam się nabrać rosyjskiej propagandzie i uwierzyłam w wiele fałszywych rzeczy o Ukrainie. Myślałam, że to kraj pełen nazistów – powiedziała Loomer podczas wywiadu z Zełenskim. – Mam nadzieję, że moja wizyta otworzy ludziom oczy – dodała influencerka.
Podobne przesunięcie widać także w działaniach administracji Trumpa. Jednym z takich sygnałów była zgoda prezydenta, ogłoszona podczas szczytu NATO w Ankarze, na wydanie Ukrainie licencji na produkcję systemów obrony powietrznej Patriot. Jeśli decyzja zostanie sfinalizowana, Ukraina będzie dopiero trzecim państwem – po Japonii i Niemczech – mającym takie uprawnienia.
Równolegle przyspieszyły wysiłki dyplomatyczne na rzecz zakończenia wojny. W ubiegłym tygodniu Zełenski rozmawiał ze specjalnymi wysłannikami Białego Domu Steve’em Witkoffem i Jaredem Kushnerem o nowych propozycjach pokojowych. Jedną z nich ma być częściowe „powietrzne zawieszenie broni”, zakładające obustronne wstrzymanie ataków rakietowych i dronowych na infrastrukturę strategiczną i energetyczną.
O zmianie tonu świadczą również wypowiedzi sekretarza stanu Marca Rubia. Przed spotkaniem ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem w Manili mówił on o „nowych realiach na polu walki”, sugerując, że mogą one otworzyć drogę do wznowienia negocjacji. Nawiązywał w ten sposób do wyhamowania rosyjskiej ofensywy oraz coraz skuteczniejszych ukraińskich uderzeń w głąb Rosji, które doprowadziły do zakłóceń w dostawach energii w kraju będącym drugim co do wielkości producentem ropy naftowej na świecie.
Utrzymanie tej przewagi wymaga jednak dalszego wsparcia Waszyngtonu, zwłaszcza że – jak przekonuje Kijów – okno możliwości na korzystne zakończenie negocjacji pozostanie otwarte jedynie do zimy. Zdaniem Oleksandra Krajewa z kijowskiej Rady Polityki Zagranicznej „Prism” głównym zadaniem Zełenskiego podczas spotkania z Donaldem Trumpem będzie przekonanie go, że dalsze wspieranie Ukrainy leży przede wszystkim w interesie Stanów Zjednoczonych. – Trump nie jest ani proukraiński, ani prorosyjski. Jest przede wszystkim protrumpowski. Naszym zadaniem jest przekonać go, że współpraca z Ukrainą jest dla niego bardziej korzystna niż współpraca z Rosją. Moskwa sabotuje negocjacje, obwinia Europę i Ukrainę, ale sama nie robi nic, by doprowadzić do porozumienia. A właśnie tego chce Trump – mówił Krajew na antenie NPR.
Dodatkowym argumentem, z którym Zełenski jedzie do Waszyngtonu, jest coraz ściślejsza współpraca wojskowa Rosji i Iranu. W sobotę ukraiński prezydent poinformował, że ukraiński wywiad zdobył dowody na przekazywanie przez Moskwę Iranowi danych i zdjęć satelitarnych wykorzystywanych m.in. do monitorowania amerykańskich baz w Zatoce Perskiej. To może być mocny argument w rozmowach z administracją Trumpa, bo pozwala pokazać, że wojna w Ukrainie nie jest wyłącznie regionalnym konfliktem, lecz także elementem szerszej rywalizacji z osią Moskwa–Teheran.
Tę logikę odzwierciedla również pomysł połączenia w jednym pakiecie sankcji przeciwko Rosji i Iranowi. Zełenski poparł propozycję Donalda Trumpa, by projekt restrykcji wobec Moskwy przygotowany przez Lindseya Grahama rozszerzyć o sankcje wobec Teheranu. Według ukraińskiego prezydenta zwiększyłoby to szanse na uchwalenie ustawy, ponieważ pozwoliłoby zjednoczyć różne frakcje w Kongresie. ©℗
Maria Wiśniewska
dziennikarka DGP specjalizująca się w tematyce światowej




